ToTylkoJa napisał(a):

|
I czemu milczysz na temat błędów przeciwko Legii?
|
Błąd błędowi nierówny.
Sędzia też człowiek, więc błędy się zdarzały, zdarzają i będą zdarzać - tego nie unikniemy.
Należy jednak odróżniać:
- błąd (np. nieuznany gol Saganowskiego oraz uznany gol Kucharczyka w meczu Jagiellonia-Legia) - trudno, zdarza się,
- kontrowersja (np. karny dla Lecha oraz Górnika w meczu Górnik-Lech) - jedni będą uważać tak, drudzy będą uważać inaczej, przy czym sędzia na decyzję ma ułamek sekundy i - przynajmniej póki co - nie ma komfortu oglądania powtórek,
- wałek (np. gol Dwaliszwilego w meczu Wisła-Legia) - sytuacja, gdy nie ma cienia wątpliwości i absolutnie wszyscy mający w sobie choć promil obiektywizmu obserwatorzy - poza sędzią-ofermą - widzą co się stało.
Należy też rozróżnić sytuację, gdy błąd wypacza wynik spotkania (np. mecz Wisła-Legia) oraz gdy nie ma wpływu na ostateczny rezultat (np. mecz Polonia-Legia).
Tak że błąd błędowi nierówny i jeżeli Legia zdobędzie mistrzostwo dzięki przewadze 1-2 pkt (nie chce mi się teraz rozkminiać o bilansach bezpośrednich spotkań Lecha z Legią), a sędziowie w żadnym meczu Lecha i Legii nie popełnią już żadnego wałka, to - przez Jarzębaka - smród nad mistrzostwem Legii będzie się unosić co najmniej przez cały następny sezon.