|
Złapał kogoś na piciu po meczu... Piwo... W pokoju hotelowym. Dobrze że go z klubu nie wywalił.
Rozumiem przed meczem, rozumiem że leży najebany jak szpak, totalne nemo, że idzie z kumplem i każdy ma po kracie piw na wieczór ale bądźmy poważni. Co takie piwo, pite z umiarem zmienia. Pójdzie do Włoch czy Hiszpanii i zabroni wina wypić wieczorem?
Byłby poważny a nie robił z siebie szeryfa bo na głupka zaczyna wychodzić tymi ciągłymi płaczami. Tam nie miał lotniska, tam nie miał boiska, tam nie było wody...
jackass: -Sęk w tym, że jak my im sprzedajemy bilety, to bierzemy pełną odpowiedzialność za nich.
Press: -Czyli to klub dystrybuowałby bilety na mecze wyjazdowe?
jackass: -I tak to musimy robić,zawsze tak jest.
Press: -Przed konfliktem SKWK się tym zajmowało?
jackass: -Tak, oni to robili.
|