WISLAZWE
Każdy, tak ci którzy jeszcze są, Bunoza, Jovanovic, jak i ci którzy dopiero przyjdą. Rywalizacja o plac to podstawowa motywacja do rozwoju dla zawodnika. Dlatego największym błędem Maaskanta było trzymanie sie kurczowo jednego składu. Czasem lepiej wpuścić słabszego a ambitnego, niż tworzyć wybranym cieplarniane warunki. Bo co się wtedy dzieje widać było po postawie Kirma.
Jak jeden z drugim poczuje, że ława z każdym tygodniem gniecie co raz bardziej, będzie sie musiał tłumaczyć dlaczego siedzi to może ruszy dupę.
Lukasz napisał(a):

Drozd, widzisz to co chcesz zobaczyć. 
Czyli prawie wszystko napisałeś na odwrót: nie grali sami Polacy (poza Sarkim zapomniałeś o Bunozie), grała nie większość a mniejszość młodych . Dodatkowo cudzoziemcy nie chwycą się za jaja bo są na wylocie z powodów finansowych.
Lech - Wisła:
Miśkiewicz – Stolarski, Głowacki, Bunoza, Burliga – Wilk, Uryga (76’ Chrapek) – Sarki, Garguła (69’ Boguski), Małecki – Sikorski
|
Za to Ty nie widzisz tego czego nie chcesz zobaczyć, to dużo większy problem.
Chodziło mi o pierwszy skład. To że Bunoza wszedł na końcówkę nic nie zmienia. Miśkiewicz, Stolarski, Burliga, Uryga, Chrapek, Sikorski to sześciu. W 11 to większość czy nie? Cudzoziemcy wszyscy po sezonie nie odejdą, a jak odejdą to przyjdą nowi. Jeżeli nie zobaczą że albo walka i trening albo ława, to po pół roku "zapomną" jak sie gra w piłkę. A nie o to chodzi. Chyba ze kolejny sezon puchary zarezerwowano dla innych.
ps. Sikorski to też nieopierzony młodziak, gdybyś miał wątpliwości dlaczego go liczę...