|
Mecz widziałem (w tv) i oba karne zostały słusznie podyktowane. Jedyne, do czego można się przyczepić to czerwona kartka - sędzia mógł dać żółtą i nikt nie miałby pretensji.
Z drugiej strony Jagiellonia była tak beznadziejna, że Legia nawet bez - domniemanej przez niektórych - pomocy sędziów powin... musiała to wygrać. Wygrać z taką Jagiellonią to nawet Pogoń miałaby spore szanse. Tak że w 10 czy 11 według mnie to bez różnicy, tym bardziej, że Norambuena żadnym asem w obronie nie jest, więc szczerze wątpię, czy uratowałby Jagiellonię przed utratą kolejnych 2 bramek. Tym bardziej, że cała formacja defensywna Jagiellonii to katastrofa.
Co do sobotniego meczu, to wcale nie jestem pewien czy - mimo ofensywnej gry obu zespołów i starcia zdecydowanie najlepszych drużyn w lidze - to spotkanie będzie stać na wysokim poziomie.
A to dlatego, że jakkolwiek z innymi drużynami można w jakiś tam sposób zaryzykować, tak tu każdy z zespołów będzie uważać na to, co robi (czyt. grać defensywnie) bo będą mieć świadomość, że co prawda nonszalanckie i ryzykowne zachowania mogą się upiec z np. Bełchatowem, Pogonią, Lechią, Piastem bądź Zagłębiem, ale z Lechem/Legią już niekoniecznie i - zwłaszcza dla Lecha - będzie to najprawdopodobniej oznaczać pożegnanie się z mistrzostwem Polski.
Oczywiście to tylko moje zdanie i wcale tak nie musi być, ale te wszelkie tzw. hity Ekstraklasy zdążyły mnie nauczyć, żeby nie nastawiać się na świetne widowisko.
-----
Jeżeli Bełchatów się ostanie, szykują się "super" mecze z Bełchatowem, Niecieczą i może także Flotą...
Ostatnio edytowane przez Kole Jorz : 11.05.2013 o godz. 22:15.
|