Bobek90 napisał(a):

For Fun, pieprzysz i to ostro.
Ty sobie mozesz nawet 50 stron grafik zrobic, ale jak kuzwa nie orientujesz sie jakie sa okolicznosci to te grafiki tylko na podtarcie dupy beda.
Pierwsze z brzegu:
Ostatni mecz Legii ogladales pol roku temu. To po pierwsze, bo wlasnie pol roku temu Ljuboja zagral swoj ostatni dobry mecz (Radovic zreszta tez).
A po drugie, Ljuboja wciagal ta smieszne lige tylko w pierwszej rundzie (poprzedni sezon, jesien). Kolejna runda to dramat (gdyby nie Wolski ciagnacy ich za uszy to na srodku tabeli by sie skonczylo), przedostatnia solidna choc juz bez takiego blysku jak na poczatku, obecna znowu dramatyczna.
700 tys. euro rocznie za goscia ktoremu sie chce grac tylko przez 4 miesiace i ktoremu wydaje sie ze jest ponad klub... No ale ty swoje wiesz
|
Ogladalem 90% spotkan Legii w tym sezonie i to nie Ljuboja jest problemem Legii(do niego mozna miec najmniejsze pretensje). Gdzie Kucharczyk, gdzie Kosecki, gdzie Lukasik, gdzie Furman, gdzie Saganowski, gdzie Zyro? Nie robmy sobie jaj. Jezeli Ljuboja ostatni dobry mecz rozegral pol roku temu(co jest po prostu pieprzeniem do kwadratu), to Ci pilkarze rok, czy 2 lata temu

? Uwielbiam dyskutowac z ludzmi, ktorzy nie ogladaja polskiej ligi, a swoje informacje czerpia z portali plotkarskich(typu weszlo i 700 tys. euro dla Ljuboji...co jest oczywistym klamstwem, bo Serb zarabia 300 tys. euro/sezon, wystarczy poczytac rzetelnych dziennikarzy). O Radovicu nie wspomne, bo to najlepszy na wiosne pilkarz Legii(jesli chodzi o tworzenie gry, czyli pomoc i napad). Jezeli ktos mowi, ze Ljuboja wciagal ta lige tylko w pierwszym polroczu, to naprawde

...usiadz, poogladaj mecze z jesieni i popatrz na tego pilkarza. Dziwne tez, ze wiekszosc ma podobne spojrzenie, jak moje. Tez pewne ogladaja(jak ja), a nie sledza relacje tekstowe
krwawy napisał(a):

For Fun no oczywiście nigdzie tak nie ma tak na zachodzie
Co jeszcze ciekawego nam opiewiesz...
|
A jakie sa powody przesuniecia do rezerw(takie sie zdarzaja wczesniej)? My tu mowimy o napiciu sie po meczu

, a nie o niewiadomo jakich przyczynach, o ktorych nic nie piszesz.