Lazy
a nie uważasz, że to po prostu wina osoby dobierającej ludzi na stanowiska, czyli w tym wypadku premiera

To on wybrał na stanowisko ministra sportu osobę, która o tej dziedzinie życia nie ma kompletnie pojęcia. Mało tego wcześniej poprzez zamiatanie wszelkich afer pod dywan doprowadził do tego (m.in. rozpierdalając CBA), że jego ludzie kompletnie się rozzuchwalili w przywłaszczaniu publicznych pieniędzy dla siebie i swoich znajomych/przyjaciół/rodziny.
Daruj sobie argument o zbyt niskich pensjach. Do tych pensji dochodzi 13-tka, 14-tka, nagrody i inne pierdoły. Doprawdy nie mają na co narzekać, co widać choćby po tym jak wielu pcha się na te stanowiska.