Przecież sam wspomniałeś, że to jakaś mała grupka (2 mln osób), czyli zdecydowana mniejszość społeczeństwa uzurpuje sobie prawo do tego, aby ich kanał dostał z automatu miejsce na multipleksie. Najpierw podnosi się larum oburzonych osób, później oburzonych można spotkać na marszach poparcia, a na koniec organizują się oni wspólnie wysyłając 2 mln listów poparcia do KRRiTV. Oburzeni mają to do siebie, że stanowią swego rodzaju niszę i tak jak w wypadku ACTA, protestów związkowców, celników, prokuratorów, czy innych próbują wywalczyć dla siebie przywileje, pieniądze, bądź sprawiedliwość w traktowaniu.
Mi dwa miliony latają i nie robią na mnie żadnego wrażenia, więc obojętne mi jest, czy to sekciarstwo dostanie koncesję, czy nie. Wolałbym, aby dostało z zupełnie innego powodu niż tutaj jest opisywany, a dokładnie z tego co pisałem już przy okazji modelu mediów jaki bym preferował, gdzie każda z opcji dostaje swoją przestrzeń i swoje okienka do prezentowania swoich racji.
Zabawy w remizach, czy wesela z połowy lat 90-tych to było coś. Ptyś i lemoniada lały się litrami, a umazana buzia od ucha do ucha śmiała się w rytmie disco polo
PS. Przecież wiadomo, że tacy jak Drozd nie mogą dojść do władzy, bo nawet do głupiego stanowiska sołtysa wypadałoby mieć więcej niż kilka klas.
PS2. Drozd nie śpi o tej porze, więc pewnie odświeża "Szamankę". To wiekopomne dzieło z przyjemnością ogląda się po latach. Ze scenariusza Gretkowskiej emanuje tyle ciepła i miłości.