Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#23479
Stary 07.05.2013, 21:22
Przepraszam, że kontynuowałem wątek w temacie o I lidze, ale wydawało mi się, że sprawy Niecieczy oraz frekwencji na Legii równie dobrze pasowały do obu tematów.

Yossarian napisał(a):Wyświetl post
Zgoda.Przytoczone przez Ciebie czynniki wplywajace na frekwencje tez sa istotne.Nie wiem czy mniej czy bardziej wazne od czynnika demograficznego ,ktorego wagi nie chcesz przyjac do wiadomosci.Jakis spec od marketingu sportowego pewnie cos by nam mogl na ten temat powiedziec.Ja nim nie jestem ,wiec nie bede sie wymadrzal.
Cieszę, że się zgadzamy i również nie zamierzam się wymądrzać, choć mniej więcej wiem jakie czynniki wpływają na określanie medialności, a także potencjału danego klubu co było przedstawiane chociażby w raportach o ekstraklasie, albo rankingach medialności klubów piłkarskich.

Yossarian napisał(a):Wyświetl post
Coz, ja to widze dokladnie odwrotnie.Wydaje mi sie ,ze w aspekcie marketingowym "stolecznosc"to raczej zaleta niz wada. Zwlaszcza w polskich warunkach ,gdzie swiat pieniedzy i mediow jest skrajnie scentralizowany,co w efekcie powinno ulatwiac prace waszym specom od marketingu.
Wspomniana przez "Ciebie" stołeczność jest zarówno zaletą i wadą. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że dzięki centralizacji świata sportu i mediów w mieście stołecznym Warszawa taki klub jak Legia dostaje handicapa, ale jeśli bliżej przyjrzysz się demografii to nie wygląda to już tak słodko. Mamy choćby przykład dziennikarzy, którzy ściągają do Warszawy z całej Polski, ale nie można powiedzieć, że dzięki temu, że zmienili środowisko i miejsce zamieszkania identyfikują się z Legią. Ostatnio jeden z dziennikarzy Weszlo, który był blisko szatni Wisły zamienił Kraków na Warszawę. Legia zyskała kolejnego kibica? Wolne żarty.

Ponadto należy wspomnieć o przypadkach, które znam z autopsji, a nawet z własnego doświadczenia. Są przykłady kibiców Legii, którzy w dużej mierze mieszkają pod Warszawą, a do tego identyfikują się z którymś z podwarszawskich klubów. Przykładowo sobotni dzień spędzają na stadionie Huraganu Wołomin, w niedzielę odwiedzają Dolcan Ząbki, a w poniedziałek choć chcieli to nie mogą zawitać na Łazienkowską. Takich przykładów jest setki, jeśli nie tysiące, ale to dyskusja na dłuższe godziny.

Yossarian napisał(a):Wyświetl post
Hmm...no coz.Ja pamietam czasy kiedy na Wisle przyjechal Widzew ze Smolarkiem i Mlynarczykiem w skladzie a na trybunach bylo ponad 40tys luda.Dwa tygodnie pozniej niewiele mniej na Ruchu.Bylo ,minelo.Obecne cyfry czolowki i calej reszty to delikatnie rzecz ujmujac zenada i smutne jest to ,ze nie ma zadnych perspektyw na zmiane tej sytuacji.
Pozostaje jedynie i wam i nam pocieszac sie ,ze w krolestwie slepcow jednooki jest krolem.
Możemy też wracać do czasów kiedy na Legii pojawiało się 40000 kibiców na trybunach, ale było to w tak odległych czasach, że moja świadomość kibicowska, która przez mgłę pamięta Sampdorię, a dopiero następne sezony ligi utkwiły w pamięci, więc trudno aby porównywać do nich rzeczywistość.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 07.05.2013 o godz. 21:27.
Odpowiedz cytując