Drozd napisał(a):

To skutek zatrudnienia dywersanta, który nie ma zielonego pojęcia o grze w piłkę, a co dopiero o trenowaniu innych. Taki ktoś spędził na naszej ławce dwie rundy i okres przygotowawczy. Nie ma się co dziwić że grajki są jak po miesięcznym ciągu. Nawet podanie na 10 metrów wydaje im się wirtuozerią, a klepa to zbędna strata czasu.
Dzisiaj już wiadomo że wszystko odbywa się w głowie przekonać piłkarzy, że potrafią jest dużo trudniej niż zruinować wiarę w siebie. A ostatnio przecież graliśmy na Lechu rezerwami i dramatu nie było.
Melikson przestał grać bo "beki" to w Izraelu niezapisana karta i czuł się zagubiony.
|
Święte słowa, a kwestia motywacji to jest sprawa trenera. Raz sami się zmotywowali na Legię i jakoś to wyglądało.