Z każdym następnym meczem się utwierdzam: gramy lepiej na połowie rywala. Nie piszę, ze skuteczniej, ale lepiej. Piłka krąży, gra ziemią, są schematy, jest spokój pod kryciem, jest klepka, ściana, kiwka, odejście. Naprawdę widać, że Kula za młodu grywał ofensywnego (środkowego bądź bocznego) pomocnika.
Ale o grze z tyłu Kulawik (zagrał na l. obronie bodaj jeden mecz, za Lenczyka
[wyjazd na Szczaksie ?], z czystej konieczności
[to był taki dziwny, wykartkowany mecz, jeśli dobrze pamietam - Niciński zagrał wtedy na stoperze])* ma blade pojęcie. Straszny chaos w kryciu, błedy w komunikacji, grze formacją, doskoku do rywala i wspominane przez lazy'ego przejście do ataku. Bieda.
Nie obraziłbym się, gdyby Kula został w klubie w charakterze trenera strcte od gry ofensywnej, ale takiej posady chyba nie ma w naszym polsko-futbolowym słowniku.
Kaziu grywał wszędzie i widać to było na boisku. Bardzo agresywna strefa, tempo, gra zespołowa. Brakowało wtedy błysku i skuteczności. Dziś wg mnie skuteczności brakuje dalej, błysk jest ale za to moskalowej solidności ani grama.
---
* edit: już mam: nie Szczakowa a Radzionków, Nitka nie na stoperze a na def pomo.
http://www.90minut.pl/mecz.php?id_mecz=4264
** edit 2: a jednak dobrze kojarzyłem, Nitka na stoperze : ))))
"Wisła przystąpiła do meczu osłabiona brakiem trzech podstawowych obrońców. Do Arkadiusza Głowackiego i Bogdana Zająca dołączył Marek Zając, który mimo starań lekarzy nie został wzystawiony nawet na ławkę rezerwowych. W takiej sytuacji do obrony wycofani zostali Grzegorz Niciński i Tomasz Kulawik. Od razu warto zaznaczyć, że obaj nie ustrzegli się błędów, lecz liczy się fakt, że radzionkowianie bramki strzelić nie potrafili."