|
Czy łysy w ramach oszczędności sprzedał siłownie ?
Bo odbijaliśmy się od nich jak piłeczki pinpongowe od stołu.
Czy tylko ja tak mam, że nie moge znależć przekonania do gry Miśkiewicza ?
W sumie od poziomu przeciwnika nie odstawał tylko Małecki.
Smutny mecz. Pod każdym względem.
Jeden celny strzał w ogóle, z naszej strony zero.
Niby coś tam graliśmy, niby szarpaliśmy, może jakbyśmy mieli napastnika to udało by sie remis wyciągnąć.
Tylko...
Co gorsza jak widać wszystkim jest już wszystko jedno.
|