Wyświetl pojedynczy post
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3992
Stary 04.05.2013, 11:38
Post po postem, ale warto podbić temat.

Ostatni wywiad z Laskiem nawet w Gazecie Wyborczej określono jako "kuriozalny". Pewnie ktoś w GieWu zaspał - w końcu długi weekend to i odrobina rozprężenia się wkradła.

Cytat:
Zespół Laska ma wytłumaczyć Polakom katastrofę: "Ale jak nam się nie uda, to co z tego?"


http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomos...tml#BoxWiadTxt

Polecam szczególnie fragmenty wywiadu dotyczące przyjęcia sposobu współpracy z Rosją przy badaniu katastrofy i co z tego wyszło. Nawet Lasek już tego nie broni:

Cytat:

Lasek : Pamiętam zapewniania władz, że jeśli raport MAK i raport komisji Millera będą miały rozbieżne wnioski, to pójdziemy do arbitrażu do Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO). Nic z tego nie wyszło.

Rzepa: A dlaczego niby miałoby coś wyjść?

Lasek : To ja pytam, dlaczego nie doszło, skoro mówili o tym i premier i minister Miller?

Nie mam pojęcia. To był samolot wojskowy, lot był wojskowy i lotnisko też wojskowe. Organizacja cywilna taka jak ICAO nie ma nic do tego.


Rzepa: Pan od początku wiedział, że ICAO się tym nie zajmie?

Lasek : Wiedziałem. Powiem więcej: skoro badaliśmy katastrofę samolotu wojskowego, to co ma mieć do tego konwencja chicagowska, na bazie której działa ICAO? Nic.

Konwencja odnosi się do cywilnych statków powietrznych.

Rzepa: A więc dlaczego przyjęliśmy konwencję chicagowską jako podstawę wyjaśniania katastrofy, która przy jej wykorzystaniu wyjaśniana być nie mogła?

Lasek : My nie przyjęliśmy konwencji. Przyjęliśmy tylko jej 13 załącznik, który jest zbiorem dobrych praktyk.

Rzepa: Porozumienie z 1993 r. między polskim i rosyjskim MON nie byłoby lepsze? Zapisano tam zasadę, że wyjaśnianie katastrof „prowadzone będzie wspólnie przez właściwe organy polskie i rosyjskie".

Lasek : Przez pierwsze dni po katastrofie nie znałem tego porozumienia, ale przypuszczałem, że coś takiego musiało być podpisane podczas wycofywania wojsk rosyjskich z Polski i Niemiec. O porozumieniu wiedziało wojsko. Ale kiedy wszedłem 5 maja w skład komisji Millera, decyzje w sprawie załącznika 13 już były podjęte.

Rzepa: Kto je podjął?

Lasek : To pytanie do premiera.

Rzepa: Mamy taką sytuację: katastrofa wymyka się przepisom ICAO, a rząd decyduje się mimo to wyjaśniać ją stosując konwencję ICAO wyłącznie jako zbiór dobrych praktyk. No ale skoro tak, to trzeba jakieś porozumienie w tej sprawie z Rosjanami podpisać, prawda?

Lasek : Nie jestem specjalistą od prawa międzynarodowego. Ale dokument z 1993 r. to także nie jest ratyfikowana umowa międzynarodowa, tylko porozumienie między dwoma ministerstwami — czyli akt prawny niskiej rangi.

Czy gwarantuje wspólne dochodzenie? Jesteśmy w dwóch przeciwnych blokach wojskowych, a w porozumieniu nie ma określonych żadnych procedur działania. Sądzę, że dlatego podjęto decyzję, że zastosowane zostaną dobre praktyki z załącznika 13. Natowskie procedury badawcze także powołują się na załącznik 13.

Rzepa: A Rosjanie nawet tych praktyk nie przestrzegali.

Lasek : To już jest zupełnie inna sprawa.

Rzepa: Jeśli kierując się dobrą wolą przyjęliśmy rozwiązanie prawne, to powinniśmy mieć gwarancję, że Rosjanie będą go przestrzegać.

Lasek : Równie dobrze mogli powiedzieć, że nie ma żadnych regulacji prawnych, sami zajmą się wyjaśnianiem tej katastrofy i nic nam do tego.

Rzepa: Nie mogli tak zrobić ze względów politycznych.

Lasek : Nie wiem, jakie efekty dałaby presja polityczna. Co nam dał załącznik 13, czego nie było w porozumieniu? Zasadnicza polega na dostępie do dowodów.

Rzepa: Załącznik 13 dał nam prawdo do akredytowanego przedstawiciela przy badaniu prowadzonym przez MAK.

Lasek : To prawda. Choć okazało się, że Edmund Klich raczej dostarcza problemów niż dowodów.

Rzepa: Straciliśmy szansę patrzenia Rosjanom na ręce.

Lasek : Każdy z nas jest tylko człowiekiem. Nie jestem pewien, jak ja bym się zachowywał w Smoleńsku, gdybym był na jego miejscu. Czy wytrzymałbym presję? Nikt nie miał wtedy pomysłu, kto powinien być akredytowanym. Wybrano Klicha, jako przewodniczącego stałej lotniczej komisji cywilnej i byłego przewodniczącego komisji wojskowej. Wydawało się to bardzo dobrym rozwiązaniem. Dziś sądzę, że błędem było to, iż nie wybrano dyplomaty, dobrze znającego Rosję. Znajomość lotnictwa nie miała w tym przypadku znaczenia. Miałby ekspertów jako doradców.

Oprócz wyznaczenia akredytowanego aneks 13 dał nam jeszcze jedno prawo: gwarancję, że dostaniemy projekt rosyjskiego raportu do zapoznania przed publikacją i będziemy mogli zgłosić swoje uwagi.

Rzepa: Których Rosjanie nie uwzględnili.

Lasek : Co mogę powiedzieć? Mieli do tego prawo choć jestem rozczarowany taką decyzją MAK. Za to porozumienie z 1993 r. dawało obu stronom prawo do utajniania informacji. Kto wie, czego Rosjanie by nam nie przekazali?

Rzepa: Tego, co chcieli utajnić i tak nam nie dali.

Lasek : To prawda. Choćby instrukcji lotniska — do dzisiaj.
http://www.rp.pl/artykul/107684,1005...trofe.html?p=1
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
Odpowiedz cytując