kristos napisał(a):

|
Wszyscy zaczęli grać za Kasperczaka ,któremu ten wyśmiewany "Dyzma" przygotował drużynę.
|
dobry tekst ale na pierwszy, nie ostatni, dzień miesiąca kwietnia.
Dokładnie jak ktoś pisał powyżej, trzymał Uche w rezerwach, ciskał go do przodu na końcówki (jako 9, nie skrzydłowego czy of. pomocnika), bo 'szybki, skoczny, coś tam dziubnie może'. Typowe dyzmowe taktyczenie.
Mam dalej w pamięci obraz rewolucji - tak, rewolucji - w systemie i pojmowaniu gry, którą Wisła przeszła za 'pierwszego Kasperczaka'. Poukładane akcje, krycie strefą, wymienność funkcji, precyzja i polot. W zestawieniu z chaotykiem Smudą to był kosmos.
A że trenerzy się starzeją, to z Kasperczaka został kasperczak... co zostało ze smudy?
WARA OD WISŁY dyzmotworze