Ja osobiście chciałbym żyć w takim państwie, w którym postępowanie prowadzi się wobec osób, które popełniły czyn zabroniony, a nie wyłącznie "przechwalały się" że mogą go popełnić...
Podejście CBA zastosowane przy Sawickiej nakazywałoby ścigać każdego kto w nerwach formułuje stwierdzenia typu "zabije Cię" itd.
Wydaje mi się, że nikt Sawickiej nie broni w tym sensie, że ona wystawiona na pokusę uległa jej i to kompletnie skreśla ją jako urzędnika publicznego. Problemem i istotą sprawy jest natomiast fakt, że nie zrobiła absolutnie nic zabronionego zanim wystawiono ją na ową pokusę i to jest totalny absurd.
Dość ponury byłby to kraj, gdzie służby masowo zaczynają dawać pokusy przestępstw zwykłym obywatelom. Tak żeby ich sprawdzić... A nóż się skuszą i okażą niegodni życia na wolności...