danpe_ napisał(a):

|
Robił trochę wiatru, ale zazwyczaj niewiele z tego wynikało. Bramki nie wypracował, dostał podanie...
|
Otóż wypracował będąc cały czas w ruchu i stosując pressing. Podbiegając do zawodnika zmusił go do uderzenia słabszą nogą (?) przez co ten skiksował. Gdyby się po prostu bujał czekając aż piłka znajdzie się koło niego jak to ma w zwyczaju 99% polskich piłkarzy, to żadnej sytuacji by nie było, koleś przełożyłby sobie piłkę na lepszą nogę.
Tak samo - nie byłoby czerwonej kartki Chaveza i rzutu wolnego sprzed pola karnego gdyby nie doskoczyli do niego zawodnicy Widzewa.
Błędy trzeba starać się wymusić, a później wykorzystać. Niestety, u nas próbują to robić tylko Kosa, Sarki i Patryk.