|
Nie mówcie,że pierwsza połowa była aż tak słaba. Gdyby nie beznadziejne zagranie Miśkiweicza do Chaveza i jego głupi taniec z piłka we własnym polu karnym mogliśmy spokojnie dołożyć kolejną przynajmniej bramkę. A od tamtego momentu robiliśmy wszystko by nie stracić a Widzew wszystko by nie strzelić... Przypominało mi to nieco pierwszy mecz z nimi w Łodzi. Boguski, Burliga, Chrapek i Chavez to dla mnie wkłady do koszulek którzy nie powinni już nigdy tych koszulek założyć. Brawo Stolarski i Uryga. Świetnie Sarki i Małecki.
"Wierność Jest Istotą Naszego Honoru..."
|