|
Nie mam już sił sluchać mowy trawy mecenasa Bednarza. Jeśli nie stać go (Cupiała ?) na rozstanie się z piłkarskimi "pasibrzuchami" Basałaja z Valckxem, poprzez ich wypłacenie i zakup nowych pilkarzy lepszych, jak to twierdzi mecenas, to po co ta szopka z ich niepłaceniem i namawianiem do odejścia z Wisły ? Efekt takich działań zawsze skazuje każdy taki klub na ostrą jazdę w przepaść. Nie stać klubu na konkurencję o miejsce w składzie i czystkę drużyny obliczanej na puchary przynajmniej, to trzeba grać tym co się ma i dbać o konsolidacje tych kosztownych resztek, a nie tworzyć atmosfery samobójczej w klubie, jakby świadomie wywoływanej w celu unicestwienia klubu ( spowiedź Probierza). Logika popstępowania i myślenie z sensem, nie powinny boleć, a tu nie do wiary, co ten człowiek wygaduje tu i tam i co wyprawia. Po 2 latach panowania Bednarza, nadal obwinia on Basałaja za obecne wyniki Wisły i twierdzi, że musi płacić jego rachunki. No to Wisła już nie żyje, bo ostatniemu piłkarzowi z listy czystek, kontrakt kończy się za 3 lata i dopiero wtedy Bednarz może przejąć po Basałaju, odpowiedzialność za swoją pracę. Przypuszczalnie może to wtedy być środek tabeli w 2 lidze.
Mimo wszystko bardziej wierzę w przekaz Cupiała do kibiców, niż w odwrotne przekazy Bednarza, jawiącego się medialnie, jako ostatni prezes Wisły Cupiała, oddający za Wisły dalsze życie, swoje własne, jakby wbrew woli Cupiała. Absurd i nierealność.
Jeśli Bednarz to zderzak Cupiała, no to walę w ten zderzak ile mogę, bo nie uznaje się za idiotę, no i w sumie spełniam zamiar Cupiała, czyli traktuję ten zderzak, zgodnie z jego przeznaczeniem, aż do czasu jego wymiany.
Ostatnio edytowane przez kot : 23.04.2013 o godz. 23:52.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|