|
Jasne wiemy ci sami "eksperci prokuratury" badali także kiełbasę, pastę do butów tudzież inne rzeczy w których stwierdzili TNT. Co więcej zdanie prokuratora Szeląga o nie stwierdzeniu trotylu na wraku, kilka dni później zrujnował prokurator Artymiak potwierdzając, że jednak przyrządy stwierdziły obecność trotylu. Co jedynie pokazuje (wraz z sytuacją gdzie prokurator generalny wbrew świadkom z mównicy sejmowej oczernia Rodzinę Anny Walentynowicz posądzając o błędne rozpoznanie), że ta prokuratura, gdy jest to dla niej wygodne łże jak bura suka.
|