Wizard napisał(a):

Co do BC - jeśli nie on to kto lub co? Czy któryś z przeciwników BC ma jakąś wizję co dalej? Bo jeżeli to tylko takie czcze gadanie - to jedynymi nieodpowiedzialnymi osobami jesteście wy, a nie pan Cupiał. Każdy z nas chciałby jak największych i jak najszybszych sukcesów - tylko jaką receptę mają na to oponenci? Cupiał out i co w zamian? Bo piszecie, że nie chcecie podzielić losu ŁKS-u... niestety, ale bez Cupiała to właśnie ten los Wisła by podzieliła, i to już w tym lub najdalej przyszłym sezonie.
|
Dałeś się wkręcić. Tego typu pogląd jest wpierany pewnej grupie kibiców, mimo, że go nie prezentują.
Istota dyskusji, pomijająć wypowiedzi skrajne (choć nie najkrótsze

) nie brzmi:
Cupiał out i co w zamian ?
Tylko :
Jak sie przygotować na zakończenie ery Cupiała
Bo to, że się kiedys skończy jest pewne. Nie wróżę ani nie życze niczego złego bossowi, ale zawsze jakaś epoka się kończy. I może się stać tak z różnych powodów nawet wbrew woli samego Cupiała. Skończy się tak jak skonczyłą się hegemonia Wisły w lidze. Może za miesiąc, może za rok, może za dziesięć.
Ukształtowały się dwie opcje.
Przypomina się jak żywo owa przypowieść o rybie i wędce.
Pierwsza mówi, wszystko jest dobrze, mamy słabszy sezon, polityka klubu jest dobra itd. Egzystencje klubu uzależnia od tego czy boss w przypływie dobrego humoru rzuci rybę dla sukcesu lub rybkę dla przetrwania. Taki rodzaj religi myślenickiej.
Druga racjonalistów mówi, w ramach istniejącej struktury, szanując dokonania i zasługi właściciela starajmy się wpływać na tą politykę tak, aby klub miał ową wędkę i sam sobie lub z niewielką pomocą właściciela nałowił ryb. I nie chodzi tu o to (jak usiłują znowu niektórzy to spłycić) by właściciewl rzucił jakieś ogromne pieniądze, chodzi o racjonalizację tego co możemy wydać. (pomijam aktualne zawirowania finansowe, chodzi mi dłuższą perspektywę czasu). Opcja ta korzysta z dobrego prawa do krytyki. Nie można nie dostrzegać tego, że świat piłkarski się zmienia. To co przynosiło sukcesy lat temu pięć teraz może przynieść co najwyżej przetrwanie.
Pogląd, że BC ma odejść jest równie absurdalny i wrogi Wiśle jak i ten, że nic nie należy zmieniać.
Ktoś powie, że w internecie nic się nie wskóra. Nie do końca. Przykład płatności kartą kredytową czy zakupu biletu przez internet świadczy o czymś innym. Co więcej z lekkim zdumeniem obserwuje brandzlowanie się klubu do szkółki TS-u. Takie lekko pustawe gesty, ale raczej wychodzące naprzeciw racjonalistom niz pierwszej opcji. Przykład zamierzonej budowy boiska dla młodzieży przez TS świadczy, że pewne sprawy nie wymagaja wielkich milionów, wymagają przede wszystkim chęci.