thechris napisał(a):

|
Największy shit zagrał oczywiście Iliev. Jak zszedł to Wisła zaczęła istnieć. Zajebiście, że już kończy karierę. O dwa lata za późno.
|
To się zgadza. Nie było go w meczu z Legią i dlatego graliśmy nadzwyczaj dobrze. Wówczas po tamtym meczu pisałem, żeby Ilieva pomijać też przy kolejnych spotkaniach, bo on najczęściej zepsuje każdą akcje, albo przytrzyma niepotrzebnie piłkę, albo niepotrzebnie kiwnie i straci, albo po prostu straci, albo zrobi żałosną symulacje. I dzisiaj się to potwierdziło. Niech wchodzi już tylko na końcówki.