Wyświetl pojedynczy post
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3962
Stary 19.04.2013, 18:52
Kiqt napisał(a):Wyświetl post
....)
Drogi Kiqt

Ze sporym rozczarowaniem, ale też i zażenowaniem stwierdzam, że pomimo wytkniętych Ci poprzednio przykładów stosowania technik erystycznych i manipulacji, nadal z zamiłowaniem "nadużywasz" szkoły Schopenhauera w dyskusji. Mimo że temat dotyczy Katastrofy Smoleńskiej, główną Twoją argumentacją stało się zdeprecjonowanie przeciwnika poprzez przypisanie mu wyimaginowanych przymiotów takich jak:

- strachu ("ciągle się czegoś boisz. A to Rusa, a to Prusa, a to może Szweda.")
- obłędu polegającego na "prywatnym śledztwie" prowadzonym z amokiem w oczach w zaciszach "warunków domowych"(Szkoda że nie masz zdjęcia oponenta, wówczas mógłbyś nawet podkreślić skalę jego szaleństwa dorysowaniem ognistych oczu lub talibskiego turbana...)


- szukanie spisków, czyli powielony już z poprzedniej wypowiedzi argument o matrioszkach : "czy powodem dla którego nie pójdziesz do prokuratury jest fakt że każdy z nich, powtarzam KAŻDY z nich ma matrioszkę nad kominkiem? ".
- nieufności do każdego, a w szczególności do instytucji państwowych "Jeśli okazuje się że nie ufasz żadnej instytucji w tym Państwie to po raz kolejny muszę Cię zmartwić. Umrzesz z myślą i poczuciem zamachu."

Całość znów podlana gęstym sosem "argumentów" mniej istotnych, ale równie celnych takich jak: "ty insynuujesz", "W takim szeregu Cię stawiam – tego co bije pianę.".

I gdy wydaje Ci się, że wzniosłeś się już na wyżyny erystyki, okazuje się że popełniłeś błąd. Pędząc z iście ułańską fantazją do przodu, niesiony entuzjazmem, siekąc na lewo i na prawo szablą erystyki zapomniałeś o jednej, istotnej rzeczy - o metodyce.... Nawet Shopenhauer zalecał stosowanie chwytów erystyczych obok jakichś argumentów. Argumentów naciąganych, wyolbrzymionych, przeinaczonych, ale jednak argumentów. Tylko jako ostateczność (!), po nieskuteczności 30 wcześniejszych metod, zalecał stosowanie punktu 31 czyli
Cytat:
Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. Rzucać inwektywami - używanie słów obraźliwych wobec przeciwnika, np:"Ty i całe Twoje stronnictwo jesteście przykładami chorej ambicji, przy maleńkich móżdżkach"
I mamy klops. Nie zawarłeś w swojej wypowiedzi ani jednego argumentu odnoszącego się merytorycznie do Smoleńska, ani jednego do którego mógłbym się odnieść. Za każdym razem waląc na odlew argumentem nr 31 przyznałeś, że "przeciwnik jest mocniejszy". Że nie masz nic merytorycznie do zaoferowania poza inwektywami.

Poprzez swoje próby obrzucania oponenta g.... i liczenie, że coś się jednak mu przylepi, sprawiłeś że obserwatorzy tej dyskusji zapewne potraktują Cię jako kolejnego członka elitarnej tzw "sekty gastrycznej", do której należy już ponoć kolega "bąki trzeba puszczać" Szpen.

Na tym pozwolę sobie zakończyć dyskusję z Tobą. Ponieważ temat nazywa się "Smoleńsk 2010", a nie "BBudowniczy 2013", na dalsze Twoje argumenty ad persona odpowiadać nie zamierzam.Jeżeli będziesz miał jakieś argumenty odnoszące się do Smoleńska, to (w miarę możliwości i chęci) dyskusję podejmę. Jeżeli masz jakieś dalsze uwagi osobiste to zapraszam na priv.
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
Odpowiedz cytując