FraMat napisał(a):

Jak widać powyżej można przegiąć w dwie strony.
DEBO cieszy się, że Wiśle ubywa (choćby weekendowych) kibiców, bo zostaną ci najwierniejsi, prawdziwe jądro, prawdziwy hard core. Dążymy do tego, żeby na każdym meczu dopingowała tylko 3-tysięczna grupka najwierniejszych, najbardziej hardcorowych, najbardziej zajebistych. Reszta niech się buja, niech spada na Kałuży. "Nie" dla januszy. Będziemy bawić się w naszym gronie.
|
oczywiście, że cieszenie się z ubywających Januszy jest błędem, ale nie ma co przesadzać, gdy mniej "Januszy" przyjdzie na mecz. Cóż - mniej kiełbach sprzedadzą, nie będzie osób siedzących podczas hymnu Wisły, itp.
czy Janusz potrafi zaśpiewać "Ojczyzna Polska, miasto Kraków...", "Po burzy słońce wychodzi zza chmur...", czy zna nawet słowa hymnu ? - śmiem twierdzić, że nie. Taki kibic tak naprawdę to jedynie chodzący pieniądz, który powinien wydać jak najwięcej pieniędzy - a że obecnie tych pieniędzy nie ma gdzie rozsądnie wydawać na stadionie to taki kibic też wiele tam kasy nie zostawi.
Może i stadion ładniej wygląda, ale jeśli miałoby być 20 tysięcy takich "modern supporters" to ja już wolę 7 tysięcy prawdziwych fanatyków.