|
Kew Jaliens: Moją siłą zawsze była mentalność
Mógł być saksofonistą, lecz wolał zostać piłkarzem. Wiara w Boga jest dla niego sposobem na życie. Uważa się za osobę bardzo tolerancyjną oraz za piłkarza zawsze służącego drużynie. Zapraszamy do lektury wywiadu z Kew Jaliensem.
Kew, masz teraz 35 lat i w przeciągu dwóch miesięcy Twój kontrakt z Wisłą zostanie rozwiązany. Czy czujesz, że to jest jakiś istotny moment w Twojej karierze?
(śmiech) Jeśli chodzi o mnie, to nieszczególnie, bo jestem wciąż w dobrej kondycji i jestem w stanie nadal być częścią drużyny piłkarskiej. Więc w moim odczuciu nie, ale musimy zobaczyć, co się wydarzy.
No właśnie, więc co może się wydarzyć? Czy masz w planach nadal pozostać czynnym zawodnikiem, co masz zamiar robić w lipcu?
Wiem od mojego agenta, że jest już pewne zainteresowanie, więc po sezonie porozmawiam z nim i zobaczymy jak to się wszystko ułoży, w którą stronę będzie to wszystko zmierzać. Jeśli będzie to oferta dla mnie interesująca, to chciałbym kontynuować grę w piłkę. Ale jeśli nie, to planuję założyć fundację dla osieroconych dzieci. Wspólnie z moją żoną zawsze mieliśmy dużo pasji i zamiłowani do dzieci i zajmowania się nimi. Ona także dużo pracuje z młodymi dziećmi i to jest coś, do czego mamy serce i oboje się temu poświęcamy.
Ostatnio edytowane przez KOMINEK : 19.04.2013 o godz. 07:49.
Cytat:
Decydując się na grę w Wiśle i podpisując z nią kontrakt piłkarz powinien automatycznie przyjąć świadomość panujących przy R22 zwyczajów. A jednym z kanonów który powinien przyświecać każdemu wiślakowi jest poszanowanie trójkolorowych barw. Szanować powinien je każdy z nas ( i umieć się z nimi obchodzić) bez względu na to czy w danym momencie owładnął nami strach, panika, euforia, złość czy cokolwiek innego.
Są bowiem pewne granice, których nigdy się nie przekracza.
|
|