St@chu napisał(a):

Tak z ciekawości zapytam...
Czy Zespół PiS tłumaczy w jakiś sposób dlaczego w kokpicie samolotu komenda/pytanie odchodzimy pada po raz ostatni, kiedy samolot jest na 80/90 metrach, a następnie trwa przez 10 sekund świadome dalsze "odliczanie" wysokości aż do poziomu 20 metrów, po czym - dokładnie 10 sekund później - już poniżej tych 20 metrów pada jedynie "....a mać" i na tym zapis stenogramu się kończy?
|
No i właśnie tu pojawia się kwestia rozsądku...Czy myślisz że piloci to byli samobójcy, którzy na dodatek przez ostatnie kilkanaście sekund nie wypowiadają żadnego słowa?
Odpowiem Ci Jerzym Millerem :
Millerem napisał(a):
|
Mamy nagranie, że kapitan chciał na wysokości 100 m odejść. Oni nie chcieli tam wylądować, byli przekonani po rozmowie z jakiem, że tam nie wylądują. Ale dlaczego zeszli poniżej setki? Nie wiem. I to będzie pewnie największy dylemat: Czy podpisać ten raport bez rozeznania, dlaczego zeszli poniżej 100 m?
|
i Bartoszem Stroińskim:
Cytat:
|
Jak dowódca powie "odchodzimy", to jest to święte. A oni nie odeszli. Uważam, że musiało się zdarzyć coś tak niesamowicie ekstremalnego, że do tego nie doszło. Albo nastąpiła usterka techniczna samolotu - mówi o tym, co wydarzyło się w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku w wywiadzie dla "Wprost" ppłk Bartosz Stroiński, były dowódca eskadry w 36 pułku.
|
Pewny jesteś że końcówka nagrań nie została zmanipulowana lub brutalnie pisząc sfałszowana? Zapewniam Cię, że nie jest to niemożliwe.
St@chu napisał(a):
|
Te 10 sekund tłumaczy absolutnie wszystko i wcale nie są tu konieczne żadne nieprawdopodobne teorie.
|
Tylko niestety nie tłumaczy TAWS-u 38, ostatniego odczytu FMS, stopnia destrukcji samolotu i trotylu na wraku.

"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"