Czasami zastanawiam się, czy ty to robisz dla jaj, czy jest to wszystko na serio. Poważnie.
Wydaje mi się, że to nie kwestia wiary- bo wierzyć, to można w Boga albo drugą osobę- tylko o pewne sklejanie wiadomości, zaufanie do komisji Millera czy MAK`u, a nie tak jak niektórzy próbują wmawiać- w ślepowierzenie Macierewiczowi czy tam Kaczyńskiemu, który "tańczy na grobach" czy "zbija kapitał polityczny po trupach".
Ja sam nie wiem co tam się stało, ale jak się interesują tą sprawą to zamiast coraz bardziej mieć wyklarowany pogląd na tą sprawę, jestem coraz bardziej przerażony tym wszystkim co się stało.
Niektórzy się dziwią, że część ludzi nie ma zaufania do komisji Millera czy prokuratury, ale jak można mieć, skoro już parę razy podważono ich profesjonalizm czy nawet pokazano w jaki sposób manipulują lub ukrywają niewygodne fakty alno rozbieżności w tak fundamentalnej dla Państwa Polskiego sprawie. Dla rozsądnie myślącego człowieka jest to wszystko nie pojęte.
Jedni bezgranicznie bezgranicznie ufają, drudzy zadają pytania, robią badania i wygłaszają odważne tezy kładąc na szali cały swój dorobek naukowy i autorytet, chcą rozmawiać i są chętni do dyskusji- szkoda tylko, że "eksperci rządowi" zasłaniają się "walką w kisielu".Tak ma wyglądać walka z podziałami w Polsce?