|
W pierwszej kolejce bramkę na 2:1 zdobyliśmy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, którego nie było.
Odnośnie sobotniej awantury, to gdyby nasi grali do gwizdka, a nie jak juniorzy, to "interwencję" bramkowego rozpatrywalibyśmy w kategorii " błąd, który mógł dać bramkę Legii".
|