|
Kosecki, jak kiedyś ładnie to ujął Majdan, przyaktorzył, bo Sergiej nie kopnął go tak mocno, żeby tamten przez pięć minut się pokładał na boisku jakby był umierający. Kubuś to straszny mięczak, a nawet jeśli Pareiko zrobił to celowo, to sam pokazał, jak porządny, twardy piłkarz powinien zareagować, kiedy w ostatniej akcji podobnie potraktował go Kuciak. Mam ogromny szacunek dla Pareiki własnie za takie sytuacje, bo pokazuje, że żyje meczem a nie traktuje piłki jak zwykłej, nudnej pracy. Ma charakter jak Roy Keane czy Eric Cantona, ale jednocześnie nie zachowuje się jak rozwydrzony dzieciak jak Małecki (przynajmniej przed wyjazdem do Turcji).
|