Panowie emeryci i młodzi zdolni wyjątkowo się spięli.
Szacunek za postawę, za walkę, za pokazane umiejętności.
Wiem, że Legia już prowadziła i mogła spokojnie bronić wyniku, ale o to chodzi, że nie mogła bronić go spokojnie.
Ty razem brakło nie woli, nie ambicji, nie walki, ale trochę zimnej głowy i szczęścia.
No i... Jonasz Głowacki
