AS82 napisał(a):

Dlaczego wiarę we wszystko o czym bredzi PIS i współpracujące z nimi media nazywasz "włączaniem myślenia"?. Moge się z toba założyć ,że sam Macierewicz nie wierzy w te wszystkie historie o bombie,zamachach które dwoi i troi na użytek polityczny , i które są powtarzane przez naganiaczy medialnych pokroju Sakiewicza i Stankiewicz. Jesteście cynicznie robieni przez nich w bambuko ,ale widać taki to jest właśnie elektorat , któremu sie wmawia i wierzy że "Lech Kaczyński zatrzymał rosyjskie czołgi w Gruzji". Tylko Pisowski elektorat uważał Kaczyńskiego za wielkiego prezydenta ,a reszta uważała go ,tak jak napisałeś, za kartofla ,posmiewisko itd. I tylko wy wierzycie ,że Rosjanom zależało by na zabiciu Kaczyńskiego, u innych budzi to raczej śmiech i politowanie.
Co do USA ,które nie chce sie narażać Rosji ,i które rzekomo coś wie na temat katastrofy ,to macie tu kolejny spisek (trudno zliczyć który) , po którym powinniście wypowiedzieć USA wszelkie stosunki dyplomatyczne ,bo znów nas poświęcili na rzecz Rosji .
|
O spiskach już pisałem, cytując wcześniej linkiem, profesora historii, Śp. Pawła Wieczorkiewicza.
Nie trafiłeś, ponieważ nie jestem elektoratem PiS ale teraz ZAGŁOSUJĘ NA PIS.
Ceną będzie być może socjalistyczne myślenie gospodarcze (ale jakie niby jest teraz wśród rządzących?) a efektem: rozgonienie obecnego towarzycha i zbliżenie się do prawdy o Katastrofie.
Co do pozostałych kwestii ... To nie jest sprawa wiary ale łączenia faktów i próby ogarnięcia całościowego tematu. Nawet jeśli Macierewicz nie wierzyłby w to co mówi, to ja ubolewałbym, że jest tak głupi i nie wierzy. Uważałbym, że wyłączył myślenie.
... Co do oceny Prezydenta Kaczyńskiego przez Polaków, mylisz się.
I nie świadczyły o tym tylko nieprzebrane tłumy w Krakowie i Warszawie podczas uroczystości pogrzebowych.
Poza Polską, z Prezydentem Kaczyńskim już z definicji jako "wstecznikiem" czy stojącym okoniem do "postępowej" Europy musiano się liczyć są na to przykłady. W polityce miękkich się nie szanuje. Ich plecy mogą co najwyżej służyć jako pomoc w wyjściu Pana na grzbiet konia.
Nieprzypadkowo pojawia mi się tutaj postać Miłościwie Panującego.
Gruzja? Patrzyliśmy chyba wtedy na dwa inne kraje. Może Ty patrzyłeś na Georgię w USA. Ja i pewnie spora część Świata na Gruzję i widziałem coś innego niż Ty. Nawet Adam Michnik czuł się wtedy dumny. Tak twierdzi
