|
To dział sportowy a nie kibicowski, więc nic dziwnego, że w takich tematach jak ten dokonania Cupiała prędzej, niż sercem kibica mierzy się szkiełkiem i okiem. Biorąc pod uwagę całą historię Wisły, wygląda to imponująco. Ale cała reszta - zmarnowany potencjał na pchnięcie klubu na wyższy poziom na długie lata, nietrafione inwestycje, impulsywne decyzje, brak stabilizacji, opieszałość z rozwojem zaplecza, słowem brak pomysłu na długofalową politykę klubu dogonionego przez resztę ligi, która nie składa się już z nas i 15 pastuchów, którzy wcześniej nie mieli forsy i możliwości na zagrożenie nam w ligowej stawce - wystawia mierną laurkę Cupiałowi.
Cieszę się, że dla niektórych "sufitem" jest rozpier.dalanie Górnika Łęczna 6:0 i są gotowi żyć tym do końca kibicowskiego życia, ale spójrzmy na to z tej strony, że prawdopodobnie to była jedna z nielicznych szans w tym ćwierćwieczu, półwieczu (?), żeby przekształcić klub w coś stabilnego, a nie w efemerydę, która owszem, raz zdobywa mistrzostwo seriami, ale potem z powodu kaprysu właściciela i braku zaplecza niemal walczy o utrzymanie. Nie mówiąc już o tym, że w razie zabraknięcia właściciela z jakiegokolwiek powodu, grozi jej wymarcie bo Cupiał tak zarządza klubem, że jak się stąd zwinie albo, odpukać, coś mu się przydarzy, będą tutaj latały kłębki siana.
Ostatnio edytowane przez Watts : 10.04.2013 o godz. 14:27.
|