|
Member
Offline
|
#3762

10.04.2013, 11:32
|
A propos "ekspertów":
Cytat:
Do dzisiaj żaden z ekspertów PiS nie był w Smoleńsku i nie widział wraku tupolewa, nie miał też dostępu do kluczowych dowodów takich jak czarne skrzynki.
Jako pierwszy - jesienią 2011 r. - skontaktował się z zespołem Macierewicza prof. Wiesław Binienda (na zdjęciu z prawej), gdy teoria "dwóch wybuchów" w Tu-154 zaczęła dopiero dojrzewać. Skupił się na obaleniu "mitu pancernej brzozy". Na podstawie symulacji komputerowej dowodził, że nawet gdyby samolot zahaczył o brzozę, to wyszedłby z tego bez szwanku, ścinając drzewo (do dziś nie podał jednak, jakie dane wprowadził do swego modelu komputerowego). Tak naprawdę, uważa Binienda, tupolew w ogóle brzozy nie dotknął. Nie wyjaśnia jednak, skąd wzięły się wbite w brzozę fragmenty skrzydła i kawałki drzewa w szczątkach maszyny.
Z wyjaśnianiem katastrof lotniczych Binienda ma niewiele wspólnego - jest specjalistą od mikrostruktury i wytrzymałości materiałów kompozytowych. Mimo wielu zaproszeń ze strony prokuratury wojskowej prowadzącej śledztwo w sprawie katastrofy nie skorzystał z okazji, by porozmawiać ze śledczymi o swoich ustaleniach.
Z kolei najbardziej zaangażowanym ideowo w prace zespołu Macierewicza naukowcem jest dr Kazimierz Nowaczyk.
Nigdy nie zetknął się z lotnictwem, mechaniką czy aerodynamiką.
|
Eksperci
całość: wis.la/bm22b
|
|