|
Zostawcie go w spokoju- niech piszę- póki nikogo nie obraża.
Ja nie wiem czy to był zamach, jednak wg mojego przekonania teza o tym, że mogło dojść do wybuchu na pokładzie (np paliwo) jest wg mnie bardzo prawdopodobna. Nie bez znaczenia jest fakt, że kompletnie nie mam zaufania do komisji śledczej jak i państwa Polskiego po tym w jaki sposób podeszli do postępowania po tym, co się stało w Smoleńsku- kłamstwa w Tv, kłamstwo z Błasikiem, "jak nie wylądujemy to", "Kopaczka i kopanie", okradanie z rzeczy Przewoźnika ,próba spalenia rzeczy osobistych jednej z ofiar, jaja z ekshumacjami, kłamstwo z niewykryciem trotylu a jednak wykryciem i ta gra słówek.... itd...
Patrząc się na symulację zrobioną przez komisję Millera, gdzie ogromny Tu-154, z potrójnymi dźwigarami z duraluminium zachowuje się jak zabawka z papieru przy kontakcie z drzewem w okolicach jego korony, robi półbeczkę na parunastu metrach - tyle że sama jego rozpiętość skrzydeł to ok 38 m(!!!) i rozpada się na dziesiątki tysięcy części rozsypanych na ogromnej połąci terenu po kontakcie z bagnistym tererenem - to myślący człowiek po prostu zadaje sobie pytanie. Jak to Kur** jest możliwe....
Ostatnio edytowane przez Pablo84 : 10.04.2013 o godz. 11:05.
|