eloelo napisał(a):

Zwolennicy zamachu, czytaliście raport komisji Millera? Albo chociaż zapoznaliście się z jego fragmentami? Pewnie nie... A warto. Nigdy nie będziecie obiektywni jeśli nie zapoznacie się z argumentami drugiej strony. Zamykacie się na "swoją prawdę" i nawet nie dopuszczacie do siebie, że to mogło inaczej wyglądać. A ktoś z opozycji cieszy się, że tak może manipulować... Cieszy się również Rosja, że mamy tak skłócone społeczeństwo. A to wszystko przez ciemnotę co wierzy w bajki. Już pisałem wczoraj - podchodzicie do tego tak emocjonalnie, że łykacie każdą bzdurę.
Również pisałem wczoraj - osądy Kaczyńskiego i jego spółki do czysty dereizm i katatymia.
|
Odwracając pytanie - czy chociaż część "zwolenników" pancernej brzozy zapoznała się z raportem Millera lub jego fragmentami? Na pewno nie, bo zazwyczaj nie mają zielonego pojęcia co bronią i o czym piszą, a większość argumentów jest na poziomie Niesiołowskiego. A czy Ty elelelo przeczytałeś chociaż raport Millera?
Zwolenników zamachu tu raczej nie ma, bo zwolennik to "osoba popierająca kogoś lub coś" (za SJP), a nie wiem czy ktoś tutaj popiera zamachy. Dużo osób ma za to spore wątpliwości co do przyczyn, a hipoteza zamachu jest jedną z hipotez którym warto się przyjrzeć.
Uważam że to co napisałeś idealnie pasuje do takich osób jak Ty:
"podchodzicie do tego tak emocjonalnie, że łykacie każdą bzdurę." - od " ląduj dziadu", poprzez "tak lądują debeściaki" i "decydującą rozmowę braci" i "jak nie wyląduję to nas ..." po "TNT To Nie Trotyl"
"
nigdy nie będziecie obiektywni jeśli nie zapoznacie się z argumentami drugiej strony" - a żaden z was nie chce słuchać drugiej strony, widać po Tobie - zero argumentów i inwektywy. Ja śledzę śledztwo ws katastrofy od początku i zapoznałem się z materiałami z obu stron. Zawsze jestem otwarty na dyskusję ale o konkretach, nie o "Macierenkach".
" Zamykacie się na "swoją prawdę" i
nawet nie dopuszczacie do siebie, że to mogło inaczej wyglądać." - o to dokładnie o was, tylko raport Millera/MAK, reszta to oszołomy i basta.
Dodam od siebie, że przeczytałem zarówno raport MAK jak i polskie uwagi do raportu MAK, także raport Millera i materiały zespołu Macierewicza, w tym 28 miesięcy po Smoleńsku. Niestety ciężko z tej "pancernej" strony spotkać osobę która ma choć trochę wiedzy o treści w/w i choć trochę pojęcia o tym jak powstawał raport Millera.
2-3 lata temu sądziłem, że prawdopodobieństwo zamachu jest niewielkie (1%?), wierząc że komisja Millera jednak wie co robi i że w przypadku takiego wypadku można liczyć na jej profesjonalizm. Podejrzewałem splot nieszczęścliwych okoliczności spotęgowanych pogodą, stanem technicznym lotniska i błędnym naprowadzaniem. Oświadczenia komisji o braku śladów materiałów wybuchowych przyjmowałem za "dobrą monetę". Nie moglem wówczas nawet przypuszczać, że jedyne badania jakie zostały wtedy wykonane dotyczyły parasolek i banknotów, że wraku i miejsca katastrofy nikt nie badał, że nikt nie sprawdził czy samolot nie uległ awarii. Rok temu Lasek stwierdził że w zasadzie to przecież nie było potrzebne, ale oni nadprogramowo "oglądali" wrak (!). Gdyby mi to ktoś opowiedział kilka lat temu, że będzie taki wypadek i tak będzie prowadzone śledztwo, nigdy bym w to nie uwierzył. Po zapoznaniu raportem Millera, metodyką, a przede wszystkim zakresem badań które zostały wykonane, a właściwie nie zostały wykonane,a potem z dodatkowymi danymi m.in. TAWS38, obstawiam prawdopodobieństwo zamachu na 80%.
W odróżnieniu od was, Panowie Pysiowie, Jurijowie i inni Asowie, wierzących od początku w winę pilotów i presję Kaczora, moje przekonanie o tym co tam się stało wyrobiłem sobie po 3 latach sledzenia sprawy i zapoznawania się ze wszystkimi materiałami, w szczególności argumentami komisji Millera. Pisanie do mnie, że "nigdy nie będziecie obiektywni jeśli nie zapoznacie się z argumentami drugiej stron",jest żałosne.
PS. Właśnie eloelo, może ktoś w końcu wyjaśni o co chodzi z tym zakrywaniem TAWS38 zielonym prostokątem.
Cytat:
|
W jedynym z załączników do raportu komisji Millera, który pokazuje profil podejścia do lądowania, ten punkt został zamazany w programie graficznym. – Umieszczenie zbyt wielu informacji na jednym wykresie nie byłoby korzystne dla czytelnika i zrozumienia przyczyn katastrofy – przekonuje „Rz" dr Lasek.
|