Wyświetl pojedynczy post
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22321
Stary 08.04.2013, 13:35
emj10 napisał(a):Wyświetl post
No właśnie przy okazji tej zwykłej kwerendy sam się wkopałeś, gdyż jak dobrze pamiętasz "Misja specjalna" jako jedyny program śledczy miała przygotowany materiał, często IPN-owski, albo prokuratorski po tzw. kwerendzie. Trudno powiedzieć jaki sztab ludzi potrzeba mieć, aby w ciągu tygodnia wyrabiać się z kolejnym materiałem, ale sądzę, że bez "drobnej pomocy" nie dało się obejść i mam ku temu przesłanki. Nawet porównując te programy z innymi programami śledczymi nie trudno było dojść do wniosku, że te drugie były przygotowane "na szybko", tak jak może być przygotowany program z tygodnia na tydzień, gdzie nie ma czasu na siedzenie tygodniami w różnych oddziałach IPN. [...]
Nie uważam, abym się "wkopał", jak to sugerujesz, przy tej czy przy jakiejś innej okazji. Wystarczy odpowiednia ilość dobrze przygotowanych researcherów, aby zrobić kwerendę w tydzień w jakiejkolwiek instytucji (niestety niektórzy - z samego "świecznika" znam takie osoby - nawet w ten sposób książki naukowe piszą). Sądzę, że kto jak kto, ale telewizja posiada na to wystarczające środki.
Oczywiście znajomości w tych instytucjach (i to niekoniecznie prezesa, wystarczy dobrego archiwisty) także pomagają, miast szukać po omacku, ktoś ci coś podpowie, bądź podsunie ciekawe materiały (to oszczędza czas, bo idąc metodycznie, tak czy inaczej dotarłbyś do tych materiałów... chyba, że są w zbiorze zastrzeżonym)... ale żeby od razu sugerować, że Kobieta "wchodzi do łóżka", żeby dostać szybciej jakieś papiery (i to bodaj rok, bądź półtora po wyjaśnieniu już całej sprawy) to naprawdę trzeba być mocno .......niętym.

emj10 napisał(a):Wyświetl post
[...] Dobitnie było to widać przy sprawie kasjera lewicy - Petera Vogla, gdzie nie dość, że "Misja specjalna" miała tą sprawę praktycznie na wyłączność (TVN zrobił ze dwa razy materiał, ale słabo to wyglądało) to jeszcze dysponowała materiałami prokuratorskimi, które dziwnym trafem pochodziły z zakrojonej na szeroką skalę prokuratorskiej sprawy przeciwko kasjerowi lewicy. Szkoda, że nie udało nic się ugrać w tej sprawie, bo to pokazałoby jak wyglądały malwersacje Kwaśniewskiego, a także kto więcej nakradł postkomuchy, czy postsolidaruchy, bo ja nie śmiałbym postawić takiej tezy. Kradli wszyscy ze wszystkich obozów, prawica nastawiła się na prywatyzację, a lewica na tworzenie fikcyjnych firm i uwłaszczanie się na państwowym mieniu. [...]
Nie ma to jak wytarzać wszystkich w jednym gównie, żeby rozmyć odpowiedzialność. Brzmi to jak wymówka złodzieja "robię tylko to co wszyscy, a wszyscy kradną". Otóż nie, nie wszyscy kradną. Choć jednocześnie zgadzam się, że nie ma opcji politycznej wolnej od takich osób, które dążą do władzy jedynie po to aby się "nachapać'/nakraść.
Problem w tym, że kiedy ktoś chciał nad tym zapanować i powołał służbę, która miała ten cały proceder (ktoś rzekłby nawet, że niechlubną tradycję) zlikwidować nie patrząc na partyjną przynależność to zaraz był kolektywnie odsądzany od czci i wiary tekstami "III Rzesza, Stasi, Securitate".