|
Sprawa jest prosta. Zawodnicy są średni, ale na pewno nie na taką grę i pozycję w tabeli. Winni są zarówno oni sami, winna jest sytuacja w klubie (atmosfera, finanse, zaległości) - nie ma takiej siły, aby nie odbijało się to na formie piłkarzy. Jak cały klub nie ma ambicji to automatycznie ta bylejakość przenosi się na boisko. Jaka ma być atmosfera w drużynie, a co za tym idzie też wyniki, jeśli klub cały czas wysyła sygnały, że ma problemy, nie płaci, a kilku kluczowym zawodnikom kończą się kontrakty. Nie będzie motywacji, nie będzie tego "team spirit", który jest bardzo ważny aby odnosić zwycięstwa. I nawet jak sobie jeden z drugim powiedzą, zrobią bog wie jaki seans motywacyjny to i tak to nie bedzie to samo, bo w podswiadomosci bedzie siedzialo jaka jest sytuacja.
Do tego dochodzi kwestia trenera, który będąc charyzmatyczną osobowością, naturalnym liderem, byłby w stanie pociagnąć tą drużynę do lepszej gry. Odciąć ich chociaż w pewnym stopniu od problemów jakie ma klub, zwrócić uwagę i wzbudzić motywację na innych polach. Problem w tym, że mamy trenera zupełnie przeciwnego. Który wpisuje się w tą szarość i przeciętność idealnie.
Z przyjemnośćią patrzyło się wczoraj na trenera Piasta. Na jego ekspresję, charyzmę, radość z gry drużyny. Młody facet, z doświadczeniem jak Kulawik. Elegancki, pod krawatem. I Piast grał, miał swój styl. Nie piękny, ale widać, że trener coś tam zostawia. Pressing, stałe fragmenty nad którymi pracują, gra z kontry. A zarabiają pewnie 1/10 tego co w Wiśle.
Diagnoza jest prosta, zobaczymy ile zrobi Cupial w lecie.
Ostatnio edytowane przez nesta : 08.04.2013 o godz. 10:11.
|