Drugi słabszy mecz, a już hieny się zlatują - tylko czekać jak pojawią się takie teksty, bo po meczu w Gdańsku coś takiego tu wyczytałem. Mecz był świetny, by po raz "setny" przekonać się z jakim dnem mamy do czynienia (a ciągle coś skrobie od dołu). jestem tak zdegustowany, że gotowym zaraz napisać herezję, że ewentualne załapanie się na puchary to będzie alibi, by zakonserwować dużą część tego dziadostwa na następny sezon - tylko trochę dosadniej.
