Nie musisz mnie przekonywać, że takie tytuły "polityka roku", a także kapituła dokonująca tego wyboru jest niesłychanie tendencyjna co doskonale widać patrząc na to jak wygląda w konkretnych latach, gdyż sam wyśmiałem tą tendencyjność pokazując jak mógłby wyglądać wariant alternatywny, któremu pewnie część z piszących w tym temacie osób przyklasnęłaby.
W latach 2005-2006 wszystkie nagrody zgarniali Kaczyńscy, Ziobro i Marcinkiewicz, a z "opozycji" Lepper przeganiał chociażby Tuska w 2006 roku w sondażu CBOS. Okrutne, ale prawdziwe jak wygląda taka zależność między posiadaniem władzy w TVP, PAP, przyjaźnie nastawionej prasie oraz w innych organach informacyjno-medialnym, a wynikami takich plebiscytów.
Jedynym przypadkiem jaki pamiętam to sytuacja z 2007 roku, gdzie wśród kandydatów do Wiktora była Kluzikowa, a tak całe podium było zarezerwowane dla Tusków, Komorowskich i Bartoszewskich.
Dlatego jeszcze raz powtarzam, że dziwi mnie wasze zdziwienie skoro wybór na kandydata do takiej nagrody jakiegoś Gowina, czy Godsona nie byłby "prawilny" dla lewej strony sceny medialno-politycznej, która ma obecnie monopol na władzę (nie licząc lokalnej władzy).
PS. Jednak Tusk był o procent lepszy w 2006 roku. Dominacja lewej strony i środka w corocznych sondażach CBOS jest przygniatająca. Dopiero "odejście" Kwaśniewskiego ze tego sondażu w 2006 roku zmieniło lekko tendencję.
