|
Ty twierdzisz, że gazociąg nie jest żadnym interesem, a ja, że jest sporą szansą w kontekście problemów jakie mogły wystąpić w ciągu dekady z pozyskiwaniem surowca z zewnątrz. Wielokrotnie opisywałem różne scenariusze dotyczące tego jak może wyglądać dywersyfikacja dostaw do końca obecnej dekady i jakie warianty mamy do wyboru. W żadnym z tych wariantów nie ma mowy o całkowitym uniezależnieniu się od dostaw rosyjskich, bo A) jest to nierealne, a B) jest nieopłacalne.
Ba, patrząc nawet z perspektywy zmiany strategii PGNiG wydobywającej w ubiegłym roku 4,3 mld m3 gazu, a importującej 11 mld m3 gazu, który jeszcze nie tak dawno planował wydobycie gazu w roku 2015 na poziomie 4,5 mld3, a zwiększył swoje prognozy dzięki do poziomu 6,2 mld3 dzięki wdrożeniu do eksploatacji złóż LMG na Wielkopolsce to informacja o kolejnej rosyjskiej rurze jest niczym dar z nieba. Nie dość, że pozwoli to zabezpieczyć się na ewentualność gdyby gazu z łupków nie rozpoczęto pozyskiwać w tej dekadzie to jeszcze w przypadku, gdyby gaz skroplony z Bliskiego Wschodu okazał się za drogi to będzie alternatywa. Do tego dochodzi możliwość zarobku na tranzycie.
Problem Elbląga jest mi dobrze znany z tego względu, że to moje "rodzinne" miasto, więc od pokoleń wiem z jakimi boryka się problemami, jak zostało potraktowane w trakcie przemian ustrojowych, gdzie "Solidarność", później PC, KLD, a na końcu AWS uwłaszczyli się na tym mieście doprowadzając gro firm do ruiny, a zakłady pracy zatrudniające tysiące ludzi tj. "Renoma", "Plastyk", "Truso", "Zamech", "Elzam" zostały albo rozprzedane, albo doprowadzono je do ruiny. Niech w głowach utkwi przykład przejęcia Browarów Elbląskich przez Grupę Żywiec pod koniec lat 90-tych i faktyczną likwidację piwa EB, które w tamtym momencie było najlepiej sprzedającą się marką piwa w Polsce, ale z racji, że mogło stać się konkurentem dla flagowego piwa Żywiec zostało utopione. Obecnie prowadzi się produkcję wyłącznie na eksport, ale poza Elblągiem...
Kolejnym ciosem, po którym Elbląg nie może się podnieść jest reforma administracyjna Buzka, gdzie postanowiono, że pełnia władzy w województwie przypadnie Olsztynowi co spowodowało, że kasa dzielona jest tak, że Olsztyn bierze większość, a Elblągowi zostawiają ochłapy.
Z roku na rok sytuacja wygląda gorzej. Co prawda port zaczyna odrabiać stracone lata po zawieszeniu kursowania żeglugi pasażerskiej, a liczba przeładunków zbliża się do tej z końca lat 90-tych, ale to wciąż za mało. Zobaczymy jak rozwinie się temat portu i przekopu przez mierzeję, choć nawet jak się uda to wydaje mi się, że będzie to od dwie dekady za późno. Przemysł ciężki dogorywa, a możliwość absorpcji przez miasto importowanych produktów, prawie że brak żeglugi śródlądowej w kraju, a także widmo upadku pomysłu "Bałtyckiej Ukrainy" nie wróżą zbyt dobrze Elblągowi.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 06.04.2013 o godz. 20:27.
|