emj10 napisał(a):

|
Nic na siłę, mechanicznie nie da się zrobić i każdorazowe pokładanie nadziei w tym, że "tam u góry" można coś zmienić za czarodziejskim dotknięciem różdżki to płonne nadzieje. Opisywałem już kiedyś, że do tego potrzeba zmienić cały system i mentalność młodzieży parającej się takim zajęciem jakim jest sport. Na gruncie związkowym, klubowym, szkolnym i także rodzinnym, bo bez tego dalej będziemy w ogonie Europy, a cieszyć nas będą jedynie sukcesy rodzynków, które wyrosły z ziarna na tym gruncie skalistym.
|
Masz 100% racji, zresztą wystarczy podać przykłady Serbów, czy Chorwatów. Mówi się, że oni mają "dryg" do sportu, jakiś tam gen czy coś w tym stylu. Ja uważam, że to bzdura, po prostu tam uprawianie sportu, jakiegokolwiek, amatorsko, czy profesjonalne, jest wręcz równie powszechne jak chodzenie do kościoła, czy szkoły. Nie ma tam fali zwolnień z WF-u, wychowanie fizyczne jest równie ważne jak każda inna dziedzina wychowania, to i potem nie mają problemu aby odnosić sukcesy w jakimkolwiek sporcie, dostosować się do danej dyscypliny, mimo małej liczby ludności. Po prostu normalność (rzecz której w naszym kraju bardzo mi brakuje), żadne magiczne metody szkolenia. Dodatkowo ich atutem jest to, że krótko mówiąc mają słonko cały rok.
...albo raczej masz 99% racji. Bo mimo wszystko decyzje i działalność "tych u góry" z pewnością mogą podnieść jakość wyszkolenia tej młodzieży, która mimo "przeciwności" wybrała przygodę piłkarza już w tym momencie, czy też innego sportowca. Działania "góry" mogą też w jakiejś tam mierze propagować futbol w naszym kraju, zachęcać rodziców do wysyłania swoich dzieci do szkółek piłkarskich itd., chociaż to oczywiście tego, o czym mówisz nie rozwiąże. To, o czym mówisz to coś, o czym od wielu, wielu lat się w mediach i wśród społeczeństwa milczy, myśląc - tak jak mówisz - że to przez PZPN tak słabo się u nas szkoli, podczas gdy PZPN jedynie w tym nie pomagał.
Prawdziwy powód dlaczego mamy taki, a nie inny stan piłkarstwa, czy też ogólnie sportu świetnie opisał ostatnio Dorna, trener naszej młodzieżówki, już od dawna wskazywałem w swoich postach na to samo:
Cytat:
|
Musimy sprawić, by w ogóle więcej ludzi uprawiało piłkę nożną, byśmy mogli z roku na rok selekcjonować z jeszcze większej grupy. Chcąc porównywać się do innych federacji europejskich, potrzebujemy argumentów. Spójrzmy na liczby… W Polsce w jednym roczniku młodzieżowym gra ok. 8-9 tysięcy zawodników. W Niemczech – dla porównania – 150 tysięcy, we Francji – 100, a w Szwecji, której ludność jest cztery raz mniejsza od naszej – 14 tysięcy. Na tym głównie polegają nasze rezerwy
|
U nas oczywiście dużo się mówi o sprawach pobocznych, dużo się kombinuje, a wystarczy po prostu zająć się tym, co jest najbardziej oczywiste, podstawami.