|
Dzielenie punktow to bardzo dobra decyzja promujaca... kluby nakierowane na Europe. Czyli tak jak powinno byc!
Nie oszukujmy sie, u nas jak ktos gra dobrze w europie to potem czesto slabiej punktuje w lidze. Pary nie starczy na dwa fronty. Taka liga. Przy 37 kolejkach (!) tej pary moze byc jeszcze mniej... i tu na ratunek przychodzi dzielenie punktow i... slabosc naszych druzyn.
Na wiosne w europie nasze druzyny nie czaruja (gora 2 mecze) i nie beda czarowaly jeszcze dlugi czas. Ergo, mozna sie koncentrowac tylko na lidze. Ale na jesieni czasami im sie udaje cos pokazac (fazy grupowe LE) a wtedy przy tylu meczach (37!) moglby sie zaczac wysyp ligowych objawien. Druzyny nie grajace lub kompromitujace sie w europie moglyby nastukac niezla zaliczke ktore lepsze w rzeczywistosci druzyny (pucharowe) moglbyby nie nadrobic przez wiosne (bo az tak lepsze nie sa).
Ale dzielimy punkty i zaliczka sie zmniejsza do rozsadnych rozmiarow, dobre granie w europie na jesien (wiosna odpada, bo za slabe druzyny na to) nie jest az tak szkodliwe w perspektywie ligowej.
A ligowe objawienia (vide, Slask z zeszlego sezonu) musza cos pokazywac przez caly sezon.
|