SmutnyRomantyk napisał(a):

Chciałbym aby ktoś (zwolennik zamachu) odpowiedział na ostatnie doniesienia Macierewicza "samolot przelatywał 17 metrów nad ziemią i nastąpił wybuch" ( to daje kilka metrów nad drzewami plus wysunięte podwizie) co on tak nisko robił? we mgle lecąc ponad 200 kmh.
Jak mi to ktoś wyjaśni uwierze we wszystko.
|
No cóż, niezwykle interesujące i bardzo powszechne pytanie.....Takie na czasie... Pojawia się na wielu forach, szczególnie że zbliża się 10 kwietnia...

Mnie szczególnie intryguje ta szokująca prędkość 200 km/h sprawiająca wrażenie, że piloci niczym szaleńcy rozpędzili maszynę do niebotycznych prędkości (a minimalna prędkość Tu154 to 235 km/h)
Szpen napisał(a):
|
nie spychaj odpowiedzi na inny tor. Ja się pytam konkretnie. Co robiłą TUtka z prezydentem 40 metrów nad ziemią? Z prezydentem! Do tego czasu mieliśmy łączność z kabiną, mamy nagrania, że chłopaki zeszli tam, bo chcieli.
|
No niestety nie chcieli:
"odchodzimy na drugi krąg"
A pytanie dobre, tylko adresatem powinna być komisja Millera:
Jerzy Miller napisał(a):
|
Mamy nagranie, że kapitan chciał na wysokości 100 m odejść. Oni nie chcieli tam wylądować, byli przekonani po rozmowie z jakiem, że tam nie wylądują. Ale dlaczego zeszli poniżej setki? Nie wiem. I to będzie pewnie największy dylemat: Czy podpisać ten raport bez rozeznania, dlaczego zeszli poniżej 100 m?
|
Może awaria? Ups, komisja Millera nie zbadała wraku :( Tylko go
oglądała.
Szpen napisał(a):
|
Wiemy jak było, nie wiemy dlaczego.
|
Nie tylko nie wiemy jak było, ale przede wszystkim nie wiemy dlaczego.
Szpen napisał(a):
Reszta zdarzeń
, z brzoża, bez niej, z dymem czy inną mgłą to już pochodna tego, że zeszli tak nisko.
|
Trotyl na wraku, oraz to że samolot nie zszedł poniżej 20 m są nieistotne. Trotylowa brzoza podskoczyła na kilkadziesiąt metrów, ubaźgrała cały samolot TNT i rozwaliła go na tysiące kawałków. No cóż, radziecka nauka zna takie przypadki

"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"