FraMat napisał(a):

|
Zatrudnienie nawet Mourinho niewiele da, bo mamy amatorów a nie piłkarzy.
|
Nie kupuję tego w żaden sposób. Jest cała masa reprezentacji, które w tych eliminacjach walczą o awans, mimo, że mają teoretycznie mniejszy, bądź porównywalny potencjał kadrowy. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że pod względem sportowym da się z tych piłkarzy, których mamy zrobić dobrą reprezentację, tym bardziej, że mamy ostatnio większą ilość bardzo obiecujących piłkarzy w młodzieżowych reprezentacjach, które na tle rówieśników wyglądają bardzo dobrze.
I nie jest to kwestia jednego rocznika, dwóch trzech talentów jak zazwyczaj to bywało, tylko całościowo chłopaków urodzonych pomiędzy 1992 a 1996 rokiem. Tak więc potencjał sportowy kadry powinien być coraz to większy, bo coraz więcej tych chłopaków trafia do najlepszych lig świata już w młodym wieku, lub będąc raptem 17 czy 18-letnimi zawodnikami radzą sobie nieźle w naszej Ekstraklasie. Co nie jest takie oczywiste w jakiejkolwiek innej lidze. A z aktualnych kadrowiczów praktycznie każdy z podstawowej jedenastki gra w najlepszych ligach naszego kontynentu, lub też - tak jak Salamon - został kupiony przez czołowy klub świata z myślą o przyszłości klubu, teraz nie gra, ale po tym sezonie kończą się kontrakty bodaj trzem ich środkowym obrońcom.
Boruc gra świetnie w Premier League, od Glika zaczynają w Torino ustalać linię obrony, Piszczek ma wynik asyst / goli na poziomie niezłego ofensywnego zawodnika, Krychowiak ma 22 lata i jest liderem swojej drużyny w Ligue1, która praktycznie nie wzmocniła się po awansie (kiedy inni beniaminkowie kupowali naprawdę dobrych piłkarzy), a mimo to radzi sobie jakoś nad strefą spadkową, Obraniak w Bordeaux strzela regularnie, Błaszczykowski jest motorem napędowym ćwierćfinalisty LM i aktualnego mistrza Niemiec, Lewandowski bodaj najlepszym zawodnikiem w Bundeslidze.
I tak dalej. Nie jest to potencjał na walkę o tytuły, ale jest to potencjał porównywalny, albo i większy jaki mają Ukraińcy, czy Czarnogórcy. Problem w tym, że w żaden sposób to się nie przekłada na boisko i tutaj trzeba szukać przyczyny. Widać było przecież WYRAŹNIE, że Ukraińcom w meczu z nami zdecydowanie bardziej się chciało, zagrali twardo i walecznie, była to drużyna - i to zrobiło różnicę.
Spierać się można o to, czy mentalnie ci zawodnicy są już straceni, czy odbiła im szajba, można się spierać co do osoby trenera, ale nie zaciemniajmy rzeczywistości w dziwnym kierunku, bo mówiąc, że potencjał jest taki tylko tłumaczymy ich postawę i trenera. Nie ma wątpliwości, że w tej drużynie jest dużo większy potencjał sportowy, niż to co teraz pokazują. W 2008-2009 roku w eliminacjach do MŚ grali
zupełnie inni zawodnicy, nawet jeśli niektóre nazwiska się zgadzają to pod względem sportowym niektórzy w tym czasie zrobili
kolosalny postęp pod względem ogrania, umiejętności i pozycji w europejskim futbolu, jak choćby Lewandowski, czy Błaszczykowski, trudno też porównać m.in. aktualną formę Boruca z tą z poprzednich el. MŚ, które to były jego najgorszym okresem w karierze.
Tą kadrę można jedynie porównywać do tej z czasów Smudy, która zagrała zaledwie trzy mecze o punkty, chociaż i tu jest kilka różnic, m.in. Boruc, Krychowiak, Glik, plus całe zaplecze pierwszej jedenastki. Zacznijmy w końcu skupiać się na tym jak sprawić, żeby ta drużyna zaczęła grać na miarę walki o awans choćby do baraży, wymagać zmian w sztabie i w podejściu zawodników do meczu, a nie machać ręką, że nic z tego nie będzie.