Wyświetl pojedynczy post
Nikostratos
Junior Member
 
Od: 02.2013

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#724
Stary 03.04.2013, 16:36
Stwierdzenie, że bez Cupiała byłaby IV liga to dosyć spore nadużycie. Równie dobrze można powiedzieć, że gdyby w Wiśle nie byłoby w tym roku Garguły i Genkowa to Wisła miałaby strzelone w lidze 10 bramek i byłaby w tabeli pod Bełchatowem i BB.

Tak samo nie można porównywać Krakowa do Wronek czy Grodziska. Tamte kluby to były tylko i wyłącznie kaprysy właścicieli, kaprys się skończył, skończyły się kluby.

Za Wisłą stoi coś więcej niż kaprys Cupiała, są ludzie w klubie i na trybunach, jest miejsce w świadomości całej społeczności lokalnej, która na polskie realia ma dosyć duże możliwości.

Bez Cupiała możliwe byłyby możliwe różne warianty, od tych najbardziej pesymistycznych do najbardziej optymistycznych, z innym bogatym właścicielem prywatnym, wejściem spółki skarbu państwa czy dużym zaangażowaniu się miasta. To wszystko tylko gdybanie, które nie może być podparte żadnymi dowodami.

Chodzi jednak o coś innego. Od kilku lat Wisła nie wykorzystuje tego potencjału, który ma i to najbardziej wszystkich boli. Od wielkości miasta, przez frekwencję na trybunach, po (przede wszystkim) budżety klubów.

Według rankingu PN przed sezonem Wisła miała mieć trzeci budżet w Polsce. Mówi się, że pieniądze nie grają, racja, ale w dzisiejszej piłce jest to podstawa wyznaczenia potencjału drużyny. A tymczasem Piast, Polonia czy Górnik, za dużo mniejsze pieniądze są w stanie grać o dużo lepszy wynik. To znaczy, że w Wiśle są popełniane błędy i to poważne i to ludzi najbardziej boli. W dodatku w wielu przypadkach te błędy wydają się być oczywiste. Począwszy od bazy treningowej, przez szkolenie młodzieży, dobór personelu, politykę transferową po przepłacanie pseudogwiazdek.

Nikt zdobytych tytułów nie zabierze, ale to co się dzieje dzisiaj dla wielu jest trudne do zaakceptowania, zwłaszcza patrząc na ostatnie sukcesy i wspomniany wyżej potencjał. Dlatego jest presja na zmiany. A niestety w obecnym przekazie jaki idzie z klubu głównym hamulcowym tych zmian jest właśnie Cupiał, stąd też bierze się rozgoryczenie.

Od pewnego czasu ze strony klubu idzie przekaz, że zmiany będą, że teraz są cięcia ale będzie lepiej, że będą wzmocnienia składu, co jakiś czas przebąkuje się coś o infrastrukturze. Ale póki co, oprócz cięć w postaci rozwiązania kilku kontraktów i sprzedaży Maora, to tych zmian w ogóle nie widać. Mają być niby od czerwca, ale dlaczego od czerwca, a nie od wczoraj. Koniec kontraktów kilku zawodników moim zdaniem nie może być tutaj wystarczającym uzasadnieniem.

Sam jestem zajadłym wrogiem wszelkiego rodzaju rewolucji, bo one jedynie cofają, a nigdy nie pchają do przodu. Ale w sytuacji, gdy wynik jest grubo poniżej potencjału, pojawia się presja, żeby coś zrobić, żeby było lepiej. Pytanie czy w obecnym układzie takie zmiany mogą być przeprowadzone, czy klub czeka stabilizacja. Stabilizacja w dolnych rejonach ekstraklasowej tabeli.
Odpowiedz cytując