fialo napisał(a):

Uek to nie kończący się melanż podczas roku akademickiego, dupeczki, Erasmusy, wyjazdy,itp, jednym słowem "życie studenckie" pełną gęba.
|
Zgadza się

Co nie zmienia faktu, że można kompletnie olać, i tylko tym żyć, już nie jeden tak się po pierwszej sesji przejechał i więcej takiego życia na oczy już pewnie nie zobaczy. Podczas semestru raczej lajt (chociaż nie wszędzie). Egzaminów róznie zdarza się że jednego semestru 4 a innego 10. Pewnie, że nie można porównywać do egzaminów na WILu itd, ale na pewno tak łatwo jak na KSW,WSZiBie i innych tym podobnych nie ma i na niektóre egzaminy trzeba się namordować.