Nie mam zamiaru udowadniać, że nie ma przewałek jeśli chodzi o odzyskiwanie znacjonalizowanych nieruchomości (dobrze wiem, że są, bo sam bawiłem się w takie

), ale sprawa nie dotyczy promila tych "śmierdzących" jak w Krakowie, czy ws. kamienicy HGW, ale dziesiątków tysięcy nieruchomości wartych dziesiątki, jeśli nie setki miliardów złotych będących jedną wielką tykającą bombą. Jeśli tej sprawy nie załatwi się szybko to z roku na rok mogą nas czekać jeszcze większe problemy z tym związane, a od 25 lat nikt nie ma na tyle odwagi żeby to załatwić. Patrząc na sam Dekret Bieruta to można to rozwiązać w ten sposób, że przygotowuje się ustawę, które rozszerza możliwości funduszu reprywatyzacyjnego i ustala pulę nieruchomości do zwrotu, a także w wypadku ich braku zagospodarowanie odpowiedniej sumki do zwrotu. Jakby rozłożyło się zwroty na 10-15 lat to można to zrobić bez większego zagrożenia dla budżetu. Dodatkowo w ustawie trzeba zapisać, że właściciele winni w danym okresie zainwestować w tą nieruchomość pod rygorem przepadnięcia jej na cele społeczne.
Noblista i znany bloger ekonomiczny Paul Krugman wziął się tym razem za Polskę. Mając minimalną wiedzę o naszym kraju i umieszczając ją geograficznie gdzieś pomiędzy Mongolią, a Turcją próbuje wyperswadować naszym politykom chęć przejścia na EURO sugerując, że jedynie waluta krajowa może przyczynić się do rozwoju naszego kraju. Argumentacja na poziomie gimnazjalisty, choć fakt zajęcia się Krugmana gospodarką Polski (dobra reklama patrząc na ilość cytować i poczytność jego bloga) należy odnotować.
Po angielsku:
http://krugman.blogs.nytimes.com/201...-not-yet-lost/
Streszczenie po polsku:
http://www.wykop.pl/ramka/1459799/pa...ro-to-pulapka/
Ładnie to wygląda, choć wolałbym perspektywę dekady, gdzie szału już nie ma. Jak to mówią: "dobrze skalibrowany wykres pokaże wszystko".
Śmieszne, że Krugman akurat wkleił ten wykres, bo pokazuje on właśnie, że Polska spokojnie mogłaby być w korytarzu ERM2 w latach 2007-2013
