lazy napisał(a):

Nie wiem w czym jest problem z umowami o dzieło. Obecnie jest to bardziej powszechne niż się wydaje. Dla mnie jako zleceniodawcy nie ma z tym problemu.
Alternatywa to zawieszenie działalności - Twój znajomy może pozbierać zamówienia, otworzyć działalność, zrobić sprzedaż w 1 miesiącu, po czym zawiesić na taki czas na jaki będzie potrzebował a potem odwiesić, znów 1 miesiąc sprzedaży itd. [B]Trochę papierków ale da się.[/B]
|
Mam nadzieję że sobie jaja robisz. Jak wyobrażasz sobie sprzedaż programu osobie np ze Szczecina?
"Dzień Dobry, Tak, program jest do kupienia za 80 zł. Musi Pan tylko podać swoje dokładne dane, a ja Panu listem poleconym wyślę dwa egzemplarze umowy o dzieło wraz z rachunkiem. Jak Pan podpisze, proszę o odesłanie jednego egzemplarza wraz z rachunkiem pocztą lub kurierem oraz dokonanie wpłaty na moje konto. Wówczas wyślę Panu program wraz z licencją. Jak dobrze pójdzie, to już za tydzień będzie Pan się cieszył programem. Aha, tylko niech Pan nie zapomni o odprowadzeniu zaliczki podatku do urzędu skarbowego, bo będą problemy. I jeszcze bym zapomniał, do końca lutego następnego roku musi Pan wypełnić i przesłać mi pocztą PITa-11, bo inaczej dojedzie Pana skarbówka. A tak poza tym to życzę miłego użytkowania programu!".
lub:
"Witam! Dziękujemy za zainteresowanie programem, niestety jesteśmy na etapie zawieszenia działalności i będzie Pan musiał poczekać kilka miesięcy aż zbierze się więcej klientów. Trochę cierpliwości, a na pewno będzie Pan zadowolony!"
Znajomy może wypełnić i tysiąc umów i papierków. Tylko pytanie, czy klientowi będzie się również chciało, albo czy będzie czekał 3 miesiące na program za kilkadziesiąt złotych. Mało prawdopodobne.
lazy napisał(a):
|
Nasze narzekanie nic nie pomoże, trzeba się wziąć do roboty.
|
Cytat:
Hej, junacy - ej, chłopcy, dziewczęta,
Do roboty! do roboty!
Jedno hasło jak rozkaz pamiętaj:
Do roboty! do roboty!
|
PS. Jest jeden problem, wielu chce, ale roboty nie ma....

A wielu pozostałych robi za stawki kilka razy mniejsze niż na Zachodzie i coraz częściej dostrzega, że wpływ na to ma także kto rządzi, a nie tylko "niewidzialna ręka rynku". Bo ta niewidzialna ręka rynku jakoś niespecjalnie chce wyrównać poziom zarobków w Polsce z zarobkami w takich Niemczech...