labtec napisał(a):

Zastanawiam się z partnerką nad wyjazdem do Norwegii do pracy.
Na parę miesięcy.
Ponoć na malowanie domków, czy pracę w jakiejś sortowni / na plantacji jest duże zapotrzebowanie.
Oczywiście wiemy, że życie w Norwegii czy innych krajach Skandynawii jest horrendalnie drogie i jak jechać, to tylko z własnymi konserwami i zapasami żarcia.
Macie może jakieś doświadczenie z pracy ww. krajach?
Jakieś rady, wskazówki?
Kogo tam w ogóle potrzebują?
No i kolejna sprawa, mnóstwo jest firm / pośredników którzy oferują, czy wręcz gwarantują że znajdą Ci pracę w kraju który Cię interesuje.
Nie jesteśmy pazerni, możemy zapłacić im i przez taką firmę znaleźć zatrudnienie ale....
no nie mamy zaufania.
Mnóstwo takich firm powstało po naszym wejściu do UE, czy otwarciu zachodnich rynków pracy na Polaków i....wielu rodaków się przejechało.
Skasowali kasę i wyslałi naszych do jakiś obozów pracy jak w Italii.
Dziękuję za wszelkie informację czy może propozycję 
Może być priv.
|
Jeśli chodzi o mnie to zanim wybrałem kraj emigracji, pracowałem w polskiej firmie jako kierowca miedzynarodowy. Codziennie inny kraj, inna firma inny magazyn. I tak 3 tygodnie w trasie, tydzień w domu, przez rok...
Oprócz własnych obserwacji, starałem się gadać z wszystkimi o czym się tylko dało. Wniosek był jeden: tracę czas w tej jebanej firmie, trzeba wyjeżdżać. I tak:
- jeśli ktokolwiek straszy cię (tak jak mnie straszono "ze w anglii to nie to co kiedys"), że w Europie kryzys itp to owszem jest kryzys. Wygląda on tak, że kiedyś w anglii dostałeś pracę jak przyszedłeś trzeźwy do agencji i miałeś dwie ręce. Teraz gdy jest konkurencja, wymagają podstawy języka (znam kobiete która pracuje w angielskiej firmie cztery lata i nie zna kolorów w tym języku!) IQ powyżej 80 (np. masz na kartce napisany pięc razy numer 5554, a raz 5545 i masz znaleźć błąd...) i żeby choć trochę chciało ci się pracować (kiedyś jak polak poszedł siku, to 50 minut potrafiło go nie być, dziś za coś takiego wylecisz z miejsca).
- dwa, bezrobocie dalej kraje europy zachodniej mają mniejsze od nas (w uk 8%!). Bo prawda taka, że za minimalną krajową w Krakowie też robotę spokojnie znajdziesz. Sęk w tym, że nawet nie wiesz co z tymi 1500 zł zrobić miesięcznie - ledwo na mieszkanie i media starczy, a jedzenie? W anglii minimalna to 6,19 funta, możesz za to kupić 6 żywców w polskim sklepie, 4 litry ropy, czy 13,5 litra mleka. Przelicz sobie ile u nas byś musiał zarabiać aby tyle kupić...
- trzy co do Skandynawii i firmy załatwiających tam pracę - nie bój się. Proś o dane firmy pod jaką zarejestrowana jest w Swecji/danii itp, i pisz do polskiej ambasady w sprawie tych firm. Udzielą ci informacji,czy takie firmy istnieją czy polacy wysyłają skargi.
- co do Włoch to odradzam. Naprawdę południe to mafia, niczym na filmach - nie ma w tym cienia przesady. Nasłuchałem się historyjek od kierowców i zdecydowanie odradzam.
- Jeśli znasz język i masz odłożone trochę grosza - to ryzykuj. Nie zastanawiaj się.
Smutne, ale prawdziwe niestety...