Prawdę mówiąc - nie oglądałem. Widziałem gole i tyle. Więc meczu komentować nie będę.
Można powiedzieć, że nadal sytuacja w naszej grupie, zwłaszcza na skutek remisu Czarnogóry z Anglią, jest ciekawa i cała czwórka ma szanse na awans.
Najlepszy jednak terminarz mają Anglicy - przed nimi aż 3 mecze u siebie, a dwa z nich kluczowe, bo z Polską i Czarnogórą.
My mamy ten problem, że połowa eliminacji za nami, a my zaliczyliśmy zaledwie JEDEN wyjazd. O ile na zwycięstwa w Kiszyniowie i Serravale można liczyć, o tyle w Kijowie i Londynie będzie arcyciężko.
Paradoksalnie, dobrą sytuację dzięki wygranej nad nami mają Ukraińcy. Można im właściwie dopisać 6 pkt za oba mecze z San Marino, a w czerwcu mają ostatni trudny mecz wyjazdowy - do Podgoricy. I ten mecz będzie też kluczowy dla nas. Idealnie by było, aby Czarnogóra podtrzymała remisową passę.
Trzeba też przyznać, że Anglia jest cholerną niewiadomą. Niby jeszcze nie przegrali, ale z drugiej strony - odnosili zwycięstwa nad tymi samymi kelnerami, co my...

Trudno pokusić się o prognozę kto z naszej grupy awansuje. Szczerze powiedziawszy stawiałem, że Czarnogóra pokona Anglię i sporo się wyjaśni - w sensie, że Czarnogórcy pójdą na awans. A tak, sytuacja się komplikuje i wszystko się może zdarzyć...