wolfy napisał(a):

|
Fornalik jest taktycznym zerem. Uwidoczniły to już wcześniejsze mecze reprezentacji. Tym razem jednak zostaliśmy ewidentnie rozpracowani i wszystkie nasze błędy zostały nie tylko uwidocznione, ale bezlitośnie i z zimną krwią wykorzystane.
|
Daleki byłbym od stwierdzeń, że Fornalik jest taktycznym zerem. Nie ma zbyt wielu okazji do trenowania rozwiązań taktycznych, a kadra ta to taki rowerowy składak - niezłe części, tyle że nie do końca do siebie pasują. Moim zdaniem Fornalik próbuje naprawiać to, co spieprzył przez lata Smuda, wprowadza nowych do składu (Krychowiak, Łukasik, Majewski, Kosecki, Teodorczyk, Boruc, w sumie też Glik), stara się ewoluować, tyle że póki co mu to nie wychodzi. Wstręt do wszelkich schematów taktycznych (obejmujących przejścia z obrony do ataku, organizacja defensywy po stracie piłki i tak dalej) został wśród piłkarzy wypracowany przez bodaj trzyletnią przygodę Smudy z kadrą i nie jest łatwo to wyplenić, szczególnie podczas tak krótkich zgrupowań przed meczami kadry.
Ale zgodzić się można, że Fornalik pokazał
po meczu z Ukrainą, że się kompletnie do swojej roli nie nadaje - jest facetem inteligentnym, ale nie ma charyzmy żeby zmierzać się z rzeczywistością. Nie wygląda na kogoś, kto potrafi się przyznać do błędów i zapowiedzieć gruntowne zmiany. Jego reakcje, żenujące odpowiedzi w stylu "cała Europa wie jak gra Messi" sugerują syndrom oblężonej twierdzy, a to oznacza, że czas na długotrwałe leczenie w postaci przerwy od pracy. Z Polaków ewentualnie nadawałby się tylko Nawałka, który ma do tej roli właśnie charyzmę, przynajmniej sprawia wrażenie takiego człowieka.
Osobiście byłbym jednak za zagranicznym trenerem, głównie z tego względu, że wybierałby go Boniek, nie przykładowy Lato, a Boniek ma bardzo dobre kontakty i rozeznanie na rynku trenerskim. A zagraniczny trener to jedyna opcja, że "gwiazdki" z lig zagranicznych przestaną być najważniejszymi postaciami w tej kadrze. Trzeba kogoś, kto sławą i osiągnięciami będzie przebijał trójcę dortmundzką, kto dostanie takie zaufanie, że jeśli zechce pozbyć się kogoś z nich, to nikt nie piśnie słówka. Wtedy urodzi się nadzieja na zmianę poziomu gry.
Ktoś pisał, że może po prostu jesteśmy za słabi. Moim zdaniem to bzdura. Reprezentacje o słabszym potencjale kadrowym potrafią grać o dwie klasy lepiej, niż my, przykłady:
Bułgaria:
Michaiłow (Twente) - Minew (Ludogorec), Bodurow (Liteks), Iwanow (Partizan), Minew (Botew) - Gadżew (Lewski), Iliew (Czerno More), Tonew (Lech), Milanow (Liteks), Popow (Kubań) - Gargorow (Ludogorec)
Z dedykacją dla tych, co twierdzą, że nasi ligowcy to z pewnością pięć klas gorsi piłkarze od Boenischa, czy Wasilewskiego. Jakoś Bułgarzy, mając ligę jeszcze słabszą od naszej, potrafią na jej bazie zbudować kadrę, która w tym momencie wyprzedza zdecydowanie Czechów i Duńczyków, potrafili zremisować z Włochami.
Węgry:
Kiraly (TSV Monachium) - Vanczak (Sion), Meszaros (Debreczyn), Korcsmar (Brann), Kadar (Diosgyori) - Hajnal (Stuttgart), Pinter (Saragossa), Koman (Krasnodar), Szabics (Sturm), Dzsudzsak (Dinamo Moskwa) - Szalai (Mainz)
Skoro w takich Węgrzech z powodzeniem może zagrać np. Vanczak z Sionu, to dlaczego ujmą dla naszej kady miałoby być postawienie na Komorowskiego z Tereka, Jędrzejczyka z Legii, czy Celebana z Vaslui...? Nie sądzę, że doczekam się odpowiedzi.
Rumunia:
Tatarusanu (Steaua) - Tamas (West Bromwich), Goian (Spezia), Chiriches (Steaua), Radu (Lazio) - Torje (Granada), Boruceanu (Steaua), Pintili (Steaua), Mutu (Ajaccio) - Grozav (Petrolul), Stancu (Orduspor)
Kolejne pytanie, u Rumunów może grać na środku obrony Goian, zawodnik z Serie B - czy ujmą więc by było stawianie na Salamona, który w Serie B błyszczał?
Bośnia i Herzegowina:
Begovic (Stoke) - Mujdza (Freiburg), Vranjes (Alania), Spahic (Anżhi), Zukanovic (Gent) - Zahirovic (Dinamo Minsk) - Medunjanin (Gaziantepspor), Misimovic (Guizhou), Lulic (Lazio) - Ibisevic (Stuttgard), Dzeko (Manchester City)
Błyszczą w swojej grupie, tam jakoś Dzeko potrafi strzelać bez wsparcia wielkich gwiazd w linii pomocy, a dobrze radzący sobie środek obrony mogą tworzyć co najwyżej solidni gracze z ligi rosyjskiej...na bokach obrony ostatnimi czasy rezerwowy Freiburga i zawodnik z Gentu.
Dla prównania obrazowego nasz teoretycznie najsilniejszy skład pod względem umiejętności zawodników, przynajmniej według mnie:
Boruc (Southampton) - Piszczek (Dortmund), Salamon (AC Milan), Glik (Torino), Komorowski (Terek) - Krychowiak (Reims), Majewski (Notthingam) - Błaszczykowski (Dortmund), Wolski (Fiorentina), Mierzejewski (Trabzonspor) - Lewandowski (Dortmund)
...i nasz drugi skład:
Szczęsny (Arsenal) - Celeban (Vaslui), Jędrzejczyk (Legia), Perquis (Betis), Wawrzyniak (Legia) - Borysiuk (Kaiseslautern), Polanski (Hoffenheim) - Grosicki (Sivasspor), Obraniak (Bordeaux), Rybus (Terek) - Milik (Leverkusen)
...i nasz trzeci skład, a co sobie będziemy żałować!
Kuszczak (Brighton) - Wojtkowiak (TSV Monachium), Wasilewski (Anderlecht), Szukała (Steaua), Boenisch (Leverkusen) - Matuszczyk (1.FC Koln), Łukasik (Legia) - Wszołek (Polonia), Cywka (Barnsley), Kosecki (Legia) - Sobiech (Hannover)
Niech mi ktoś wytłumaczy, czemu wymienieni polscy piłkarze mają grać słabiej, niż gwiazdy Debreczyna, Ludogorca czy Petrolulu Ptolesi (czy jak im tam). Oczywiście dwa lub trzy nazwiska w naszym składzie powinny się różnić na ten moment, bo Wolski jest po półrocznej przerwie od piłki, a Salamon małą niewiadomą, ale mimo wszystko...żeby wyglądało to jeszcze ładniej klubowo można by było dać do bramki gościa z Arsenalu Londyn, a do środka pomocy kogoś z Bundesligi - Majewski IMO lepiej by wyglądał uspokajając grę w środku pola nieco cofnięty, niż grając pod napastnikiem.
Czekam teraz na kogoś, kto popatrzy na skład Węgrów, czy Bośniaków, potem na nasz skład, znowu na Bośniaków i mi stwierdzi uczciwie, że uważa, iż oni mają od naszej kadry większy kadrowy potencjał.
W mojej opinii nawet ten nasz trzeci skład NA PAPIERZE powinien podjąć walkę z takimi Węgrami...oczywiście jest w tym stwierdzeniu trochę przesady, papier to jedno, rzeczywistość drugie, ale naprawdę tej przesady nie jest dużo. Gdyby wesprzeć trzeci skład dwoma, trzema zawodnikami z pierwszego, bądź drugiego, potencjał byłby podobny.
wolfy napisał(a):

|
Na koniec pytanie: skoro Obraniak (podobno) gra w lidze francuskiej na skrzydle z (jakimiś) sukcesami, a u nas pokazał wielokrotnie że nie czuje gry w środku pola - dlaczego jest tam ciągle wystawiany? Dlaczego za nieźle i z głową grającego Rybusa wszedł Kosecki, a nie Francuz? Bo tatuś był na trybunie honorowej?
|
Nie gra stricte lewoskrzydłowego, bo Bordeaux gra 4-3-2-1, a on gra bardziej z lewej strony w tej "przedostatniej" ofensywnej dwójce. Zresztą mam wrażenie, że mało kto tak naprawdę wgryza się w forme Ludo - przykładowo w ostatnich 9 spotkaniach zdobył...1 bramkę, 0 asyst. Jego punkty to albo od święta jakaś petarda z dystansu, albo asysta ze stałego fragmentu gry. W całym tym sezonie zaliczył zresztą oszałamiającą ilość...DWÓCH asyst w lidze francuskiej, dorzucił pięć goli.