WiślakMyślenice napisał(a):

|
Yyy, bo 3 lata graliśmy o pietruchę? Żeby nie było- nie bronię słabeuszy Fornalika. Podajesz tylko statystyki wyciągnięte z dupy, zapominając o realiach.
|
Można próbować zakłamywać rzeczywistość tym, że 3 lata graliśmy o pietruchę, ale nawet, jak o tę pietruchę graliśmy to regularnie dostawaliśmy łomot, albo w najlepszym razie remisowaliśmy z przyzwoitymi firmami. Z w miarę szanowanych ekip ograliśmy Bułgarów czy Wybrzeże Kości Słoniowej. A w międzyczasie zdarzały się też takie wpadki jak 0-6 z Hiszpanią, 0-3 z Kamerunem i perełka: 0-2 z Litwą.
Co by nie mówić, od 2012 roku jest wybitny regres formy (bo przynajmniej wcześniej zdarzały się mniej czy bardziej przypadkowe remisy z Niemcami czy Meksykiem), najmocniejszy rywal z jakim wygraliśmy (choćby w sparingu) to ... Słowacja/RPA - sam nie mogę się zdecydować, kto mocniejszy... Można wpaść w kompleks, bo jedyny mecz o stawkę, w jakim wygraliśmy to z Mołdawią...
Październikowy remis z Anglikami zaciemnił nam chyba rzeczywistość i zmienił całkowicie postrzeganie tej kadry - jako zespołu, który z każdym może walczyć jak równy z równym. Wszyscy chyba jednak zapomnieli, że Anglicy wyglądali jakby przez całą noc chlali. No a te dwie wtopy z Irlandią i Ukrainą, gdzie naprawdę graliśmy źle, tylko potwierdzają, że jest... fatalnie.